Wisła Kraków zatrzymała Jordiego Sancheza
Wisła Kraków oficjalnie poinformowała, że Jordi Sanchez zostaje w klubie na dłużej. Hiszpański napastnik podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2027 roku. To zamyka temat jego najbliższej przyszłości, bo dotychczasowa umowa zawodnika zbliżała się do końca.
Od momentu dołączenia do krakowskiej Wisły Sanchez rozegrał 11 spotkań, zdobył dwie bramki i zanotował trzy asysty. Decyzja zapadła już po awansie Białej Gwiazdy do Ekstraklasy, dlatego wielu kibiców ocenia ją przez pryzmat budowy kadry na wyższy poziom rozgrywkowy.
Reakcje fanów są mocno podzielone. Część z nich uważa, że Hiszpan powinien dostać pełny okres przygotowawczy i szansę na pokazanie się w lepszej formie.
„Spokojnie, dajcie mu się przygotować do sezonu jak należy. Długo był bez klubu, przyszedł późno, potem kontuzja i prawie koniec sezonu”.
„Myślę, że jak będzie dobrze przygotowany, to będzie wartością dodaną. Kontrakt na rok, także bezpiecznie, gdyby prezentował to, co do tej pory”.
„Lepiej mieć, niż nie mieć”.
Kibice Wisły Kraków podzieleni po decyzji klubu
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Wielu fanów uważa, że Wisła po awansie potrzebuje mocniejszej konkurencji w ataku, a Sanchez powinien być co najwyżej jednym z rezerwowych wariantów.
„Jako trzeci napastnik ok. Musi być ktoś konkretny obok Rodado”.
„Na trzeciego napastnika ok, ale trzeba podpisać kontrakt z jakimś kozakiem na miarę Rodado. My mamy grać o konkretne cele, a nie o utrzymanie”.
„Fajny chłop, ale nie rozumiem za bardzo tego przedłużenia. Totalny zawód jego grą. To już nie ten Jordi z Widzewa”.
Pojawiły się też mocniejsze oceny samego poziomu sportowego napastnika.
„Zła decyzja. To nie napastnik na Ekstraklasę. Na chwilę obecną znowu mamy jednego napastnika”.
„Bez sensu ruch. Piłka się od niego odbija”.
Są też kibice, którzy apelują o cierpliwość i przypominają, że Sanchez trafił do Krakowa w trakcie sezonu, bez pełnego rytmu meczowego. W ich ocenie dopiero przygotowania do nowych rozgrywek pokażą, czy napastnik może realnie pomóc Wiśle.
„Dajmy mu czas, okres przygotowawczy i minuty, a boisko zweryfikuje”.
„Dla mnie słabo, ale o Biedrzyckim miałem podobne zdanie, a w kolejnym sezonie musiałem odszczekać. Oby tak było i tu”.