Wisła Kraków podała frekwencję na mecz z Wrexham
Wisła Kraków 11 lipca 2026 roku o godzinie 15:00 zagra jubileuszowy mecz z Wrexham AFC. Spotkanie ma uświetnić 120-lecie klubu.
Rywal został ogłoszony już wcześniej. Wrexham to walijski klub, który w ostatnich latach mocno zyskał na popularności dzięki inwestycji Ryana Reynoldsa i serialowi dokumentalnemu „Witamy we Wrexham”. Oba kluby łączy też postać Petera Moore’a, udziałowca Wisły i nieoficjalnego doradcy Wrexham.
27 czerwca Wisła poinformowała, że stadion przy Reymonta jest zapełniony w 60 procentach na jubileuszowe spotkanie. Ten komunikat wywołał dyskusję wśród kibiców.
Kibice Wisły Kraków komentują sprzedaż biletów
Część fanów uważa, że wybór rywala i promocja meczu nie przełożyły się na takie zainteresowanie, jakiego można było oczekiwać po jubileuszu 120-lecia.
„Półtora miesiąca temu napisałem, że tak to się skończy. Wówczas część osób była zamroczona serialem na Disneyu. Teraz pozostaje docisnąć chociaż do 20 000 wejściówek, co będzie dobrym wynikiem jak na otoczkę tego meczu i ceny. I w przyszłości nie popełniać podobnych błędów” – napisał profil „Musisz to zobaczyć”.
Wątpliwości wzbudziły też same liczby podane przez klub.
„60 procent z 33 tysięcy to 19,8 tysiąca, a na liczniku minimalnie ponad 16 tysięcy. To skąd te 60 procent? A nawiasem idzie to jak krew z nosa, nie wiem, czy 20 tysięcy przekroczymy” – napisał Wojtek Panek.
Pojawiły się także uwagi dotyczące promocji wydarzenia.
„Promocja kuleje jak cholera. Może jakieś informacje, czy będą atrakcje przed meczem? Można spodziewać się czegoś w przerwie? Cokolwiek, serio ten mecz sam się nie sprzeda” – napisał Pater.
Nie wszyscy są jednak krytyczni wobec wyboru rywala. Część kibiców uważa, że Wrexham pasuje do jubileuszowego charakteru spotkania.
„Niezdecydowanym polecam obejrzeć serial. Jeśli chodzi o historię oraz społeczność, idealny dobór przeciwnika na 120-lecie. Jedyna szkoda, że w ekipie z Wrexham nie będzie już Mullina” – napisał kubakorn.
Na razie Wisła zachęca kibiców do dalszego kupowania wejściówek. Dyskusja pokazuje jednak, że przy tak ważnym jubileuszu część fanów liczyła na większy rozmach, mocniejszą promocję albo bardziej oczywistego rywala z europejskiej półki.