Nowy trener, nowe oblicze drużyny?
Mimo nie odniesienia ani jednej ligowej porażki, ,,Orły” zajęły dopiero trzecie miejsce w tabeli. Objęcie przez Mourinho sterów w Realu daje impuls do zbudowania drużyny, która powróci na mistrzowską ścieżkę. Wiadomo już kto stoi przed tym zadaniem. Marco Silva, bo o nim mowa, spędził pięć lat w zachodnim Londynie i w tym czasie udało mu się na ustabilizować obecność The Cottagers w Premier Leauge.
Włodarze klubu z Estadio da Luz liczą, że będzie to trener który zdobędzie trofea, ale przede wszystkim zbuduje projekt na lata. Oczekiwania są na teraz, jednak wszyscy w stolicy Portugalii liczą na uspokojenie sytuacji w klubie, w którym w sześciu ostatnich sezonach czterokrotnie zmieniano trenera w trakcie rozgrywek. Taka sytuacja jest precedensowa w Benfice, którą na przestrzeni lat 2009-2019 prowadziło zaledwie dwóch szkoleniowców.
Trenerska kariera Silvy
Przychodził w 2021 roku po spadku do Championship. W tamtym czasie Fulham miał reputację klubu ,,jojo”, który na przestrzeni czterech lat dwukrotnie awansował na najwyższy poziom rozgrywkowy i dwukrotnie z niego spadał. Portugalczyk bez problemu awansował do elity, w której mimo małego budżetu zajmował lokaty w środku stawki (10,13,11 i ponownie 11 miejsce). W stolicy Anglii wykonał bardzo dobrą pracę osiągając wyniki ponad oczekiwania, czym zyskał sobie przychylność fanów. Puchary zdobywał gdzie indziej. Ze Sportingiem wygrał Taca Portuguese (2015), a z Olympiakosem sięgnął po mistrzostwo Grecji (2016).
Silva jest fachowcem, który potrafi budować ambitne projekty. Aspiracje Benfici są naprawdę spore, więc cierpliwość włodarzy też jest ograniczona. Margines błędu jest naprawdę minimalny i wahania formy nie są tolerowane. Jest to interesujące, czy urodzony w Lizbonie 49-latek poradzi sobie w klubie z taką presją i takimi oczekiwaniami.