FC Barcelona nie zmienia stanowiska po najnowszym komunikacie UEFA w sprawie Negreiry. W klubie panuje spokój, a działacze są przekonani, że ostatni ruch nie oznacza przełomu ani otwarcia nowej sprawy.

    W Barcelonie bez nerwowej reakcji po komunikacie UEFA

    FC Barcelona zachowuje spokój po najnowszych informacjach dotyczących sprawy Negreiry. Jak wynika z relacji barcauniversal.com, w klubowych biurach nie ma poczucia zagrożenia po tym, jak UEFA poinformowała o otrzymaniu obszernych dokumentów od Realu Madryt i zapowiedziała zajęcie się tą kwestią.

    Reklama

    Według przedstawionych informacji działacze z Camp Nou uważają, że nie mają powodów do obaw. W Barcelonie podkreślają, że nie doszło do otwarcia nowej sprawy przeciwko klubowi, a sam komunikat UEFA ma na tym etapie charakter formalnego potwierdzenia przyjęcia dokumentów. Taki ruch nie oznacza jeszcze uznania winy ani przełomu w postępowaniu.

    Czytaj także

    Władzom FC Barcelony towarzyszy przekonanie, że ostatnie działania nie zmienią położenia klubu. Wewnętrznie utrzymywane jest stanowisko, że nic nie wyniknie z ponownego zajęcia się sprawą przez europejską federację. Istotnym argumentem ma być dla Katalończyków również to, że UEFA wcześniej odnowiła klubowi licencję na udział w rozgrywkach, co w ich ocenie nie wskazywało na podejrzenie naruszeń skutkujących natychmiastową reakcją.

    Cała sytuacja pozostaje jednak rozwojowa, bo UEFA potwierdziła rozpoczęcie analizy przekazanych materiałów. Jednocześnie w Barcelonie podtrzymywana jest linia obrony znana od dłuższego czasu: klub uważa, że płatności dotyczyły raportów sędziowskich, a nie prób wpływania na arbitrów. Z tego powodu władze nie traktują obecnego etapu jako momentu, który miałby przesądzać o dalszym biegu sprawy.

    W najbliższych tygodniach może się wyjaśnić, czy działania podjęte po skardze Realu Madryt doprowadzą do kolejnych formalnych kroków. Na razie jednak w otoczeniu Joana Laporty dominuje spokój i przekonanie, że obecny komunikat UEFA sam w sobie nie zmienia sytuacji FC Barcelony.

    Reklama