Raphinha był jedną z głównych postaci po wysokiej wygranej Barcelony z Racingiem Santander. Brazylijczyk odniósł się do Hansiego Flicka, swojej pozycji i decyzji przy karnym.

    Raphinha nie ukrywa, jak duży wpływ miał na niego Flick

    Raphinha rozpoczął sezon w bardzo dobrej formie. Po wysokim zwycięstwie Barcelony z Racingiem Santander ma już na koncie 11 goli i 3 asysty. W rozmowie z DAZN podkreślił, że dobrze czuje się także w roli środkowego napastnika, na którego stawia teraz Hansi Flick.

    Reklama

    Brazylijczyk przyznał, że najważniejsze jest dla niego zdobywanie bramek i pomaganie drużynie. Zwrócił też uwagę na wspólne podejście zespołu i trenera do gry. Jak zaznaczył, Barcelona chce stale szukać kolejnych goli i tworzyć następne sytuacje, bo właśnie taka mentalność ma prowadzić zespół do czołówki.

    29-latek bardzo wyraźnie wypowiedział się też o swoim trenerze. Jak podaje Cronica Global, Raphinha stwierdził, że Flick to szkoleniowiec, który zmienił jego mentalność w klubie i sposób, w jaki patrzył sam na siebie. Dodał również, że jest mu za to bardzo wdzięczny.

    Kapitan Barcelony wyjaśnił też sytuację z rzutem karnym

    Przed swoim trzecim golem Raphinha wykorzystał rzut karny, choć wcześniej do piłki podszedł także Karim Adeyemi, który wywalczył jedenastkę. Jak wyjaśnił po meczu, jako kapitan musi przede wszystkim myśleć o dobru zespołu. Przypomniał też, że jeszcze przed przerwą oddał rzut karny Lamine'owi Yamalowi, a ten swojej próby nie wykorzystał.

    Raphinha zaznaczył, że będzie pomagał nie tylko Yamalowi, ale też Adeyemiemu i Anthony'emu Gordonowi, bo drużyna ma funkcjonować jak rodzina. Mimo hat-tricka podkreślił również, że nie uważa, by był już w najlepszej formie, bo jego zdaniem zawsze jest coś do poprawy i coś więcej, co może dać zespołowi.

    Czytaj także

    Reklama