Paris Saint-Germain drugi raz z rzędu wygrało Ligę Mistrzów. W wielkim finale pokonali Arsenal w konkursie rzutów karnych. Decydującą jedenastkę zmarnował Gabriel.

    Paris Saint-Germain zwycięzcą Ligi Mistrzów

    Tegoroczny finał Ligi Mistrzów dostarczył wielu emocji, ale także kontrowersji związanych z decyzjami sędziego Daniela Sieberta. Regulaminowy czas gry nie przyniósł rozstrzygnięcia, więc po raz pierwszy od 2016 roku kibice byli świadkami dogrywki, a następnie konkursu rzutów karnych. W serii jedenastek szczęście było po stronie PSG, które po raz drugi z rzędu sięgnęło po trofeum.

    Reklama

    Pierwsza bramka na Puskas Arena padła już w 6. minucie. Na listę strzelców wpisał się Kai Havertz, który doskonale wie, jak to jest grać w finale Ligi Mistrzów. 26-latek po samotnym rajdzie przez prawie pół boiska, zdecydował się na atomowe uderzenie prosto pod poprzeczkę. Safonow nie miał żadnych szans.

    Paryżanie jeszcze w pierwszej połowie domagali się rzutu karnego, ale finalnie sędzia nie odgwizdał zagrania ręką, jakiego dopuścił się Bukayo Saka. To, czego nie dostali wtedy, wróciło do nich w 62. minucie. Cristhian Mosquera faulował rywala, a do jedenastki podszedł Ousmane Dembele. Zdobywca Złotej Piłki zmylił Davida Rayę i pewnym strzałem doprowadził do remisu.

    Regulaminowy czas gry zakończył się remisem (1:1), więc sędzia zarządził przerwę, a potem pół godzinną dogrywkę. W dodatkowych dwóch kwadransach żadna ze stron nie dała rady przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. O wszystkim musiał zdecydować konkurs rzutów karnych. W jedenastkach piłkarze Arsenalu nie byli skuteczni. Po zmarnowanych strzałach Ebe i Gabriela, ze zwycięstwa cieszyło się PSG.

    PSG 1:1 Arsenal k.4:3 (65′ Dembele – 6′ Havertz)

    Reklama