Paris Saint-Germain zwycięzcą Ligi Mistrzów
Tegoroczny finał Ligi Mistrzów dostarczył wielu emocji, ale także kontrowersji związanych z decyzjami sędziego Daniela Sieberta. Regulaminowy czas gry nie przyniósł rozstrzygnięcia, więc po raz pierwszy od 2016 roku kibice byli świadkami dogrywki, a następnie konkursu rzutów karnych. W serii jedenastek szczęście było po stronie PSG, które po raz drugi z rzędu sięgnęło po trofeum.
Pierwsza bramka na Puskas Arena padła już w 6. minucie. Na listę strzelców wpisał się Kai Havertz, który doskonale wie, jak to jest grać w finale Ligi Mistrzów. 26-latek po samotnym rajdzie przez prawie pół boiska, zdecydował się na atomowe uderzenie prosto pod poprzeczkę. Safonow nie miał żadnych szans.
𝐇𝐀𝐕𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐑𝐓𝐙! 🔥
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 30, 2026
𝐀𝐑𝐒𝐄𝐍𝐀𝐋 𝐎𝐓𝐖𝐈𝐄𝐑𝐀 𝐖 𝐍𝐀𝐉𝐋𝐄𝐏𝐒𝐙𝐘𝐌 𝐌𝐎𝐙̇𝐋𝐈𝐖𝐘𝐌 𝐒𝐓𝐘𝐋𝐔! ⚽
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/Ew5BcKyCRZ
Paryżanie jeszcze w pierwszej połowie domagali się rzutu karnego, ale finalnie sędzia nie odgwizdał zagrania ręką, jakiego dopuścił się Bukayo Saka. To, czego nie dostali wtedy, wróciło do nich w 62. minucie. Cristhian Mosquera faulował rywala, a do jedenastki podszedł Ousmane Dembele. Zdobywca Złotej Piłki zmylił Davida Rayę i pewnym strzałem doprowadził do remisu.
𝐌𝐀𝐌𝐘 𝐑𝐄𝐌𝐈𝐒! 𝐃𝐄𝐌𝐁𝐄𝐋𝐄! 🔥
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) May 30, 2026
Francuz pewnie wykorzystuje rzut karny! ✅
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/qKMPaxkWG4
Regulaminowy czas gry zakończył się remisem (1:1), więc sędzia zarządził przerwę, a potem pół godzinną dogrywkę. W dodatkowych dwóch kwadransach żadna ze stron nie dała rady przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. O wszystkim musiał zdecydować konkurs rzutów karnych. W jedenastkach piłkarze Arsenalu nie byli skuteczni. Po zmarnowanych strzałach Ebe i Gabriela, ze zwycięstwa cieszyło się PSG.
PSG 1:1 Arsenal k.4:3 (65′ Dembele – 6′ Havertz)