Spotkanie Slavii Praga z Barceloną przyniosło sporo emocji jeszcze przed przerwą. Padły aż cztery gole, a jeden z nich w bardzo pechowych okolicznościach.
Jako pierwsi do siatki trafili gospodarze. W 10. minucie po rzucie rożnym Michala Sadílka piłkę przedłużył Tomáš Holeš, a Vasil Kušej z bliska wepchnął ją do bramki Barcelony.
Katalończycy odpowiedzieli w 34. minucie. Raphinha zagrał do Frenkiego de Jonga, a Holender wyłożył piłkę Fermínowi Lópezowi, który spokojnie wyrównał.
Osiem minut później było już 2:1 dla Barcelony. Pedri utrzymał się przy piłce na skraju pola karnego i podał do Fermína Lópeza, a pomocnik uderzeniem z dystansu zdobył swojego drugiego gola w meczu.
Samobój Lewandowskiego
Tuż przed przerwą doszło jednak do szokującej sytuacji. Po kolejnym rzucie rożnym Slavii piłkę w polu bramkowym niefortunnie trącił Robert Lewandowski, kierując ją do własnej siatki. Oficjalny raport meczowy UEFA wykazał, że gol został zapisany jako samobój polskiego napastnika i tym samym doprowadził do remisu 2:2.