Przez eliminacje jak burza
Warto przypomnieć na początek drogę jaką zespół Hiszpanii przebył, by awansować na mundial. W grupie E za przeciwników mieli: Turcję, Bułgarię oraz Gruzję i tylko raz reprezentacja La Roja dała sobie wydrzeć punkty. A dokonała tego Turcją remisując na wyjeździe 2:2.
Prócz tego potknięcia innych nie było. Hiszpania robiła po prostu swoje. Mało tego brak porażki w grupie to jedno, ale strata ledwie dwóch goli w całych eliminacjach robi ogromne wrażenie.
Zadyszka
Mecz towarzyski w marcu miał potwierdzić, że faworyt do końcowego tryumfu jest w doskonałej formie. Rozbicie reprezentacji Serbii aż 3:0 pokazywało, że ekipa z Półwyspu Iberyjskiego jest przygotowana i nie do powstrzymania.
Świetnie w tym spotkaniu wypadł Mikel Oyarzabal, który trafił do siatki dwukrotnie. Kolejne mecze jednak pokazały, że nie wszystko jest idealne lub po prostu te dwa remisy z Egiptem i Irakiem to tylko pozory. W tym pierwszym Hiszpanie pokazali prawdziwy pokaz bezsilności i braku skuteczności. Nawet gra w przewadze w końcówce nie pomogła, by przechylić szalę na swoją korzyść.
W pojedynku z Irakiem, który odbył się kilka dni temu też nie zachwycił. Dużo niżej notowany rywal mimo, że nie stworzył sobie zbyt wielu okazji i tak zdobył gola. A Hiszpania, która przeważała pod każdym względem potrafiła strzelić ledwie jednego.