Mundial w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie za chwilę się rozpocznie. Wśród faworytów do końcowego wymienia się Hiszpanię. Ta jednak daleka jest od oczekiwanej formy.

    Przez eliminacje jak burza

    Warto przypomnieć na początek drogę jaką zespół Hiszpanii przebył, by awansować na mundial. W grupie E za przeciwników mieli: Turcję, Bułgarię oraz Gruzję i tylko raz reprezentacja La Roja dała sobie wydrzeć punkty. A dokonała tego Turcją remisując na wyjeździe 2:2.

    Reklama

    Prócz tego potknięcia innych nie było. Hiszpania robiła po prostu swoje. Mało tego brak porażki w grupie to jedno, ale strata ledwie dwóch goli w całych eliminacjach robi ogromne wrażenie.

    Zadyszka

    Mecz towarzyski w marcu miał potwierdzić, że faworyt do końcowego tryumfu jest w doskonałej formie. Rozbicie reprezentacji Serbii aż 3:0 pokazywało, że ekipa z Półwyspu Iberyjskiego jest przygotowana i nie do powstrzymania.

    Świetnie w tym spotkaniu wypadł Mikel Oyarzabal, który trafił do siatki dwukrotnie. Kolejne mecze jednak pokazały, że nie wszystko jest idealne lub po prostu te dwa remisy z Egiptem i Irakiem to tylko pozory. W tym pierwszym Hiszpanie pokazali prawdziwy pokaz bezsilności i braku skuteczności. Nawet gra w przewadze w końcówce nie pomogła, by przechylić szalę na swoją korzyść.

    W pojedynku z Irakiem, który odbył się kilka dni temu też nie zachwycił. Dużo niżej notowany rywal mimo, że nie stworzył sobie zbyt wielu okazji i tak zdobył gola. A Hiszpania, która przeważała pod każdym względem potrafiła strzelić ledwie jednego.

    Reklama