Rywalizacji o koronę króla strzelców na tegorocznym mundialu nabiera rumieńców. Na chwilę obecną największe szanse na to ma trójka zawodników.

    Pogromca Brazylijczyków

    W niesamowitej formie jest norweski napastnik- Erling Haaland, który dwoma golami strzelonymi Brazylii nie tylko wprowadził Norwegię do kolejnej rundy mistrzostw. Dzięki tym trafieniom również zrównał się z liderującymi w klasyfikacji strzelców – Lionelem Messim oraz Kylianem Mbappe.

    Reklama

    Dla Norwega to już trzeci mecz na tym turnieju, w którym zdobywa dwa gole. Wcześniej o jego możliwościach przekonali się piłkarze Iraku i Senegalu.

    Jak odpowie reszta?

    Przed wspomnianą dwójką nadchodzące mecze to możliwość, by wyjść na prowadzenie. Lionel Messi mimo już swojego wieku udowadnia, że wciąż jest piłkarzem genialnym. Zbliżające się spotkanie z Egiptem to niesamowita okazja, by zdobyć kolejne trafienia.

    Kylian Mbappe podobnie jak jego norweski rywal musi czekać dopiero na mecze ćwierćfinałowe. Wiadomo już jednak, że rywalem Francuzów będzie drużyna Maroka.

    Najbliżej do wspomnianej trójki ma angielski napastnik Harry Kane, który na tych mistrzostwach uzbierał już 6 trafień. W dodatku na poziomie ćwierćfinału smaczkiem będzie jego wyścig ze wspomnianym Norwegiem, ponieważ obaj zmierzą się w bezpośrednim pojedynku.

    Reklama