Mateusz Borek zabrał głos po zwycięstwie reprezentacji Polski nad Albanią w półfinale baraży o mundial 2026. Dziennikarz przyznał, że przed meczem spodziewał się znacznie spokojniejszego wieczoru i otwarcie powiedział, że źle ocenił ten scenariusz.

    Borek po meczu Polski: myślałem, że ich zmiażdżymy

    Reprezentacja Polski wygrała z Albanią 2:1, choć po pierwszej połowie przegrywała i długo nie wyglądała tak, jak oczekiwali tego kibice. Po końcowym gwizdku spotkanie podsumował Mateusz Borek, który nie ukrywał, że spodziewał się innego przebiegu meczu.

    Reklama

    – Nie będę surowy. Prawda jest taka, że to był siódmy mecz Jana Urbana i selekcjoner ma na koncie pięć wygranych i dwa remisy z Holandią. Muszę powiedzieć, że pomyliłem się. Myślałem, że ich zmiażdżymy. Wydawało się, że nasi reprezentanci mają dobry okres i to będzie łatwa robota, a jednak nawet doświadczonym piłkarzom inaczej serce biło – powiedział Borek.

    Dziennikarz Kanału Sportowego zwrócił uwagę, że w takim spotkaniu najważniejszy był awans, a nie styl. Polska odwróciła losy meczu po golach Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego i zameldowała się w finale baraży.

    Borek odniósł się też do kolejnego rywala Biało-Czerwonych. W finale Polska zagra ze Szwecją, która pokonała Ukrainę 3:1.

    – Została ostatnia stacja o nazwie „Sztokholm”, gdzie nam się jednak zawsze trudno grało. Musimy zagrać zdecydowanie lepiej w piłkę ze Szwecją, żeby myśleć o mundialu – ocenił.

    Reklama