Mundial rozgrywany w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie może być właśnie takim rozdziałem dla części piłkarzy, którzy przez ostatnie dwie dekady kształtowali obraz światowego futbolu. W kolejnych tygodniach będziemy przyglądać się ich występom, roli pełnionej w reprezentacjach, atmosferze wokół drużyn oraz temu, jak przeżywają turniej, który dla wielu z nich może okazać się ostatnim na największej piłkarskiej scenie.
Lionel Messi. Mundial bez ciężaru na plecach
Przez większą część kariery Lionel Messi podróżował na mistrzostwa świata z bagażem, którego nie nosił żaden inny piłkarz swojej epoki. W Niemczech był cudownym dzieckiem. W Republice Południowej Afryki następcą Diego Maradony. W Brazylii miał przywrócić Argentynie dawną wielkość, a w Rosji ratować reprezentację pogrążoną w chaosie. Katar stał się natomiast polem zwycięstwa, szansą na zamknięcie dyskusji, która ciągnęła się za nim od debiutu w seniorskiej kadrze.
Do Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku przyleciał jako mistrz świata. Po raz pierwszy od dwóch dekad nie ciążył na nim obowiązek wybawienia narodu, odzyskania utraconej chwały czy udowodnienia komukolwiek własnej wielkości. W Argentynie dominowało raczej przekonanie, że każdy kolejny występ Messiego w biało-błękitnej koszulce należy traktować jako przywilej, a nie powinność. Szansę najmłodszego pokolenia na zobaczenie największego wszechczasów, a dla starszych pokoleń – na kilka ostatnich akapitów domykających powieść, która zmieniła optykę jej czytelników.
Nie oznacza to jednak, że przed turniejem panował całkowity spokój. Pod koniec maja kapitan Albicelestes opuścił jedno ze spotkań klubowych z powodu przeciążenia mięśniowego. W argentyńskich mediach pojawiły się pierwsze nerwowe komentarze, a sztab medyczny reprezentacji przez kilka dni ograniczał jego obciążenia. Lionel Scaloni starał się tonować emocje, podkreślając, że jego lider potrzebuje przede wszystkim odpowiedniego zarządzania minutami, a nie specjalnego traktowania.
Sam Messi mówił o mundialu z zadziwiającą lekkością. Nie składał deklaracji dotyczących obrony tytułu, nie wspominał o indywidualnych oczekiwaniach. W wywiadach częściej pojawiała się refleksja o czerpaniu radości z ostatnich chwil na największej scenie niż ambicja dopisania kolejnych wersów do własnej legendy. Być może właśnie dlatego atmosfera wokół niego przed pierwszym gwizdkiem była tak odmienna od tej, którą pamiętamy sprzed poprzednich turniejów. Messi przyjechał na mundial bez długu do spłacenia.
Argentyna – Algieria, 17.06.2026 r.
Inteligencja, doświadczenie, geniusz. Wszystko to, do czego nas przyzwyczaił na przestrzeni lat. Mądrze chodził, racjonalnie biegał. Nie wdawał się w niepotrzebne dryblingi. Zarządzał czasem i energią. A kiedy nadarzyła się okazja – strzelał. W 17., 60. i 76. minucie. Można mieć wątpliwości, jakby potoczył się losy tego starcia, gdyby Szymon Marciniak w 31 minucie w bardziej zdecydowany sposób potraktował Argentyńczyka po faulu na Mandim. Lionel Messi jest gotowy na ten turniej. Argentyna z Messim jest gotowa do walki o obronę tytułu Mistrzów Świata. Jednak My, kibice, nie jesteśmy gotowi na ostatni mecz w wykonaniu La Pulgi. A ich pozostało już tak mało. Miejmy jednak nadzieję, że jak najwięcej.
Cristiano Ronaldo. Największa legenda i największy znak zapytania Portugalii
W przypadku Cristiano Ronaldo przed mundialem praktycznie nie dyskutowano już o jego miejscu w historii futbolu. Portugalia dawno pogodziła się z tym, że żaden zawodnik nie wpłynął na rozwój reprezentacji tak bardzo jak jej kapitan. Debata dotyczyła czegoś znacznie bardziej przyziemnego. Jego miejsca w wyjściowym składzie.
Jeszcze kilka lat temu podobne pytanie mogłoby zostać odebrane jako prowokacja. Dziś jest elementem codziennych analiz. Portugalia dysponuje ofensywą pełną zawodników znajdujących się w najlepszym wieku piłkarskim. Bruno Fernandes, Vitinha, Rafael Leão czy Joao Neves oferują dynamikę, pressing i mobilność, których Ronaldo nie jest już w stanie zapewnić przez dziewięćdziesiąt minut. Każda decyzja o jego obecności od pierwszego gwizdka oznacza jednocześnie konieczność dostosowania modelu gry do piłkarza, który pozostaje skuteczny w polu karnym, ale coraz rzadziej uczestniczy w intensywnej pracy bez piłki.
Roberto Martínez starał się unikać jednoznacznych deklaracji. Publicznie podkreślał rolę Ronaldo jako lidera szatni, wzoru dla młodszych zawodników i piłkarza, którego doświadczenie może okazać się bezcenne w najważniejszych momentach turnieju. Jednocześnie portugalskie media coraz częściej sugerowały, że być może najlepszym sposobem wykorzystania jego atutów byłaby rola „superrezerwowego” – rozwiązanie, które jeszcze kilka lat temu zostałoby odebrane jako herezję.
Portugalia – Demokratyczna Republika Konga, 17.06.2026
Kibice urodzeni na przełomie lat 80 i 90, którzy świadomie śledzili karierę Cristiano Ronaldo od początku jego występów w Manchesterze United, mogli poczuć zawód podobny do tego, który czuli 22 lata temu po przegranej Portugalii w finale Mistrzostw Europy z Grecją. Skąd takie skojarzenie? Jak dzisiaj pamiętam łzy dziewiętnastoletniego wówczas Portugalczyka, który po ostatnim gwizdku sędziego nie mógł poradzić sobie z przegraną. Mógł zrobić więcej, ale nie był wtedy jeszcze tą maszyną, która przez prawie dwie dekady potrafiła w pojedynkę rozstrzygać mecze.
Czas przeszły nie jest przypadkowy. Jak na dłoni było widać, że Ronaldo w meczu DRK był zagubiony. W zasadzie nie brał udziału w konstruowaniu akcji, tylko 25 razy miał kontakt z piłką (przez ponad 90 minut!), nie wdawał się w dryblingi, a jego dwa strzały w drugiej połowie były nieskuteczne. Pewnym usprawiedliwieniem pozostaje fakt, że środek pola Portugalii zaprezentował się wczoraj znacznie poniżej oczekiwań. 75% posiadania piłki, prawie 800 wymienionych podań i współczynnik xG na poziomie 0,65.
Gorzej inaugurację mundialu CR7 i spółka nie mogli się zaprezentować. Wymieniani w gronie faworytów do końcowego triumfu, mogą mieć problem z awansem do dalszych faz turnieju. Owszem, można uznać, że to dopiero pierwszy mecz i każdemu może zdarzyć się wpadka (vide porażka Argentyny z Arabią Saudyjską przed czterema laty).
Dużo racji w ocenie gry Portugalczyka ma Thierry Henry, który powiedział na głos coś, co od dłuższego czasu kiełkuje wśród kibiców – to drużyna ma strzelać bramki, a nie tylko jeden z jej zawodników. Być może Ronaldo powinien się pogodzić z faktem, że nie jest już wersją siebie sprzed 10 lat i nie załatwi sam wszystkiego w pojedynkę. Tym bardziej, że nie musi. Portugalia ma fantastyczne indywidualności, ale stworzenie z nich kolektywu wymaga zaangażowania każdego z graczy.
Luka Modrić. Chorwaci przestali oczekiwać, zaczęli dziękować
Spośród wszystkich wielkich nazwisk obecnych jeszcze na mundialu Luka Modrić wydaje się otoczony najbardziej wyjątkową atmosferą. W Chorwacji nie ma już pytań o to, czy powinien zakończyć reprezentacyjną karierę, czy nadal zasługuje na miejsce w podstawowym składzie. Jest natomiast ogromna wdzięczność.
Modrić pozostaje symbolem najpiękniejszego okresu w historii chorwackiego futbolu. To kapitan drużyny, która dotarła do finału mundialu w 2018 roku, zdobyła brązowy medal cztery lata później i przez niemal dekadę regularnie rywalizowała z największymi potęgami świata. W międzyczasie sięgnął po Złotą Piłkę, wygrał niemal wszystko na poziomie klubowym i stał się jednym z najbardziej szanowanych piłkarzy swojego pokolenia.
Przed turniejem nie brakowało jednak pytań o jego przygotowanie fizyczne. Pojawiały się naturalne wątpliwości dotyczące jego wydolności po sezonie klubowym. Sam Modrić konsekwentnie odrzucał jednak narrację o „ostatnim tańcu”. Nie ogłaszał pożegnania, nie budował wokół siebie wzruszających historii. Zachowywał się dokładnie tak, jak przez całą karierę – spokojnie, skromnie i bez potrzeby skupiania na sobie uwagi.
Anglia – Chorwacja, 17.06.2026
To miał być hit pierwszej kolejki fazy grupowej tegorocznych mistrzostw i był. Jeżeli dotąd mówiono o wielu ekipach europejskich, że nie dojechały na te mistrzostwa, to rywalizacja Anglii z Chorwacją oddała wszystkim za ich katusze cierpiane przed telewizorami. Zawodnicy obu jedenastek stworzyli spektakl, na które każdy z nas liczy i oczekuje od turnieju rangi mistrzowskiej. Dlatego tak bardzo szkoda, że Luka Modrić, który od lat grał główne role w takich spektaklach, jak ten na AT&T Stadium, nie zostanie zapamiętany jako odtwórca głównej roli – w dodatku pozytywnej. Już w 7 minucie meczu źle przyjmując piłkę sprezentował okazję bramkową Anglii, a chwilę później faulując w polu karnym Noniego Madueke – rzut karny. I może uniknąłby konsekwencji, ale Dominik Livakovic przy pierwszej obronionej jedenastce Harrego Kane’a nieprzepisowo oderwał nogi od linii bramkowej. Dalsza część meczu w wykonania Luki nie porywała. Przechodził obok najgroźniejszych ataków Chorwacji, grał raczej zachowawczo. Zastępujący go w 58 minucie Mateo Kovacic, wniósł więcej życia i dokładności w poczynania zespołu niż chorwacki Maestro.
Manuel Neuer. Ostatni świadek Maracany
Historia Manuela Neuera przed mundialem 2026 przypomina opowieść o człowieku, który już zdążył się pożegnać, a mimo to ponownie pojawił się na scenie. Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że Niemcy definitywnie zamknęli rozdział związany z pokoleniem mistrzów świata z 2014 roku. Odejście Neuera miało symbolicznie zakończyć erę Lahma, Schweinsteigera, Kroosa, Müllera i Hummelsa.
Tymczasem rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Problemy zdrowotne konkurentów, potrzeba doświadczenia oraz przekonanie Juliana Nagelsmanna, że reprezentacja potrzebuje stabilizującej postaci, sprawiły, że Neuer wrócił do kadry. W Niemczech nie wywołało to wielkich kontrowersji. Trudno było znaleźć głosy sprzeciwu wobec obecności zawodnika, który przez lata redefiniował pojęcie nowoczesnego bramkarza.
Niemcy – Curacao, 14.06.2026
Mecz z Curacao był dla Neuera pierwszym występem w kadrze Niemiec od prawie dwóch lat. Ostatni raz w barwach narodowych wystąpił w ćwierćfinale Mistrzostw Europy w 2024 roku przeciwko Hiszpanii. I tak naprawdę, w spotkaniu przeciwko zespołowi klasy Curacao, historia występu bramkarza powinna zakończyć się na odnotowaniu jego obecności w pierwszej jedenastce. Futbol nie byłby jednak tym, czym jest, bez historii, jak ta z 21 minuty. Bramka Livano Comenencii zapisała się na kartach dziejów futbolu malutkiego państwa z archipelagu Małych Antylii, a Manuel Neuer został bramkarzem, któremu została strzelona. Więcej o formie Niemca będzie można powiedzieć po meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej.
Neymar. Brazylia czeka
Wokół Neymara przed mundialem nie było już ani ekscytacji z 2014 roku, ani wiary, którą Brazylijczycy zachowywali jeszcze przed Katarem. Niewielu kibiców wierzyło, że 34-latek stanie się twarzą drogi Brazylii po szósty tytuł mistrzowski.
Pod koniec maja Carlo Ancelotti przekonywał, że warto poczekać na swojego najbardziej doświadczonego ofensywnego piłkarza. Neymar przyjechał na mundial z urazem prawej łydki, którego nabawił się podczas występu dla Santosu. Przez pierwsze tygodnie zgrupowania w New Jersey pracował indywidualnie, opuszczał zajęcia z drużyną i pozostawał pod ścisłą kontrolą sztabu medycznego.
W ostatnich godzinach pojawiły się jednak pierwsze pozytywne sygnały. Neymar po raz pierwszy od przyjazdu do Stanów Zjednoczonych uczestniczył w części treningu z kolegami, wcześniej rozgrzewając się indywidualnie z piłką. Brazylijczycy starają się jednak nie przyspieszać procesu rehabilitacji. Ancelotti nie zamierza ryzykować nawrotu kontuzji,
a występ przeciwko Haiti pozostaje mało prawdopodobny.
Brazylia – Maroko, 14.06.2026
Poczynaniom kolegów z drużyny przyglądał się z ławki rezerwowych. W przerwie próbował motywować i udzielać wskazówek Viniciusowi i Bruno Guimaraesowi. Kamery kilkukrotnie uchwyciły, jak żywo reagował na wydarzenia boiskowe, a po końcowym gwizdku jako jeden z pierwszych pojawił się na murawie, by podnieść na duchu rozczarowanych kolegów po remisie z Marokiem. Nadal nie jest gotowy do gry i tak naprawdę tylko sztaby szkoleniowy i medyczny wiedzą, kiedy (i czy w ogóle) będzie do dyspozycji podczas turnieju. Brazylia potrzebuje impulsu, który pozwoli im się wybić ponad przeciętność. Mecz z Marokiem pokazał, że najlepszą czwórkę będzie bardzo ciężko. A Książę, bez względu na dyspozycję, wciąż niedostępny.