Liverpool skomplikował swoją sytuację po porażce 2:4 z Aston Villą i przed ostatnią kolejką wciąż nie ma pewnego miejsca w Lidze Mistrzów. Zespół Arne Slota musi odpowiedzieć po serii bardzo słabych wyników i alarmujących statystykach.

    Fatalne liczby Liverpoolu

    Po czwartkowej porażce z Aston Villą 2:4 sytuacja Liverpoolu zrobiła się nerwowa. Zespół Arne Slota znów miał duże problemy w defensywie, a porażka tylko podkreśliła, jak słaby jest to sezon w wykonaniu The Reds.

    Reklama

    Liverpool ma już na koncie 20 porażek we wszystkich rozgrywkach. To wyrównanie najgorszego wyniku w historii klubu. Do tego stracił 52 gole w lidze, najwięcej w erze 38-kolejkowego sezonu Premier League. Wyjazdy z zespołami z czołowej dziewiątki także wyglądają bardzo źle. Bilans to siedem porażek i jeden remis.

    Brentford ostatnią szansą na spokój

    Awans do Ligi Mistrzów Liverpool wciąż ma we własnych rękach. Wygrana z Brentford w ostatniej kolejce zapewni drużynie miejsce w elitarnych rozgrywkach. Jeśli jednak znów straci punkty, wtedy otworzy się szansa dla Bournemouth i Brighton, które matematycznie nadal liczą się w walce.

    Po meczu mocno wybrzmiały też słowa Olliego Watkinsa, cytowane przez Sky Sports. Napastnik Aston Villi przyznał, że gra przeciwko Liverpoolowi sprawiała mu przyjemność, bo rywale byli chaotyczni w obronie i zostawiali dużo wolnej przestrzeni. To kolejny sygnał, że końcówka sezonu na Anfield upływa pod dużą presją.

    Reklama