Real Madryt i Newcastle United wracają do tematu transferu
Real Madryt może tego lata znaleźć niespodziewaną okazję do dużego zarobku. Newcastle United zintensyfikowało poszukiwania nowego środkowego pomocnika, co od razu wywołało nowe spekulacje wokół przyszłości Eduardo Camavingi.
Jak poinformował Defensa Central, dziennikarz Pablo Espinosa uważa, że madrycki klub powinien wykorzystać sytuację i rozważyć sprzedaż zawodnika, jeśli pojawi się odpowiednia oferta w wysokości od 50 do 60 milionów euro.
Temat wrócił po problemach Newcastle na rynku. Angielski klub nie zdołał sprowadzić Johana Manzambiego, a dodatkowo w kadrze Eddiego Howe’a doszło do zmian, które zwiększyły potrzebę wzmocnienia drugiej linii. Zespół miał już zgodzić się na odejście Sandro Tonalego, a z doniesień wynika też, że przed końcem okna transferowego może odejść Bruno Guimaraes.
Eduardo Camavinga chce zostać w Realu Madryt
Z tego powodu Newcastle może mieć jednocześnie duży budżet i wyraźną lukę w środku pola. Espinosa przekonuje, że właśnie teraz Real Madryt powinien sprawdzić rynek i spróbować wykorzystać finansowe możliwości klubów Premier League.
Na dziś pozostaje jednak ważna przeszkoda. Camavinga wielokrotnie dawał do zrozumienia, że chce przebić się i na stałe zaistnieć w Realu Madryt. Nie ma też wielu sygnałów, by aktywnie szukał odejścia z Hiszpanii, mimo zainteresowania ze strony Manchesteru United. Dodatkowym problemem dla Newcastle jest brak europejskich pucharów w przyszłym sezonie, co może mieć znaczenie przy decyzji piłkarza.