Julian Zakrzewski-Hall na celowniku reprezentacji Polski
18-letni atakujący stał się jedną z najjaśniejszych postaci ligi MLS, notując w obecnym sezonie osiem trafień oraz trzy asysty. Urodzony w 2008 roku piłkarz posiada polskie korzenie dzięki matce, co teoretycznie otwiera mu drogę do występów w drużynie Jana Urbana. Choć zawodnik grał już w amerykańskich kadrach juniorskich, wciąż nie podjął wiążącej decyzji dotyczącej seniorskiej reprezentacji.
Sam piłkarz przyznał w lutym, że pozostaje otwarty na propozycję z kraju swojej matki. Mateusz Borek ostrzega jednak, że bierność PZPN może doprowadzić do nieodwracalnej utraty tego talentu na rzecz Stanów Zjednoczonych. Zdaniem komentatora, szybki transfer zawodnika do Europy i lukratywne kontrakty sponsorskie mogą definitywnie związać go z amerykańską federacją.
– Jeśli tego tematu nie załatwimy teraz, to nie załatwimy go nigdy – napisał Mateusz Borek w mediach społecznościowych.
Dziennikarz podkreślił, że obecność Roberta Lewandowskiego w kadrze mogłaby być dodatkowym atutem w rozmowach z młodym napastnikiem. Borek zauważył, że Zakrzewski-Hall jest zawodnikiem wszechstronnym i mógłby wypełnić lukę w ofensywie po odejściu obecnego kapitana. Według niego sztab powinien jak najszybciej nawiązać kontakt z rodziną piłkarza.
– Za chwilę będzie too late – ostrzegł Borek, przypominając, że zawodnik dopiero co świętował 18. urodziny.
Powołanie na czerwcowe zgrupowanie miałoby na celu „zaklepanie” piłkarza na stałe dla polskiej kadry. Mateusz Borek zaznaczył, że sytuacja w formacji ataku reprezentacji U21 również nie jest najlepsza, co czyni temat Zakrzewskiego-Halla jeszcze bardziej pilnym. Dla sztabu szkoleniowego Jana Urbana zbliżające się mecze towarzyskie mogą być ostatnią okazją na podjęcie konkretnych działań.