Czubak i Żukowski? Kogoś trzeba sprawdzić – mówi Urban
Jan Urban w ostatni wtorek ogłosił powołania do reprezentacji Polski. Niektóre wybory selekcjonera nie przypadły do gustu kibicom oraz ekspertom. Dużo mówiło się m.in. o braku Bartosza Nowaka, Antoniego Kozubala czy Wojciecha Mońki. Lekkie pole do dyskusji powstało także na pozycji napastnika.
Debiut z orzełkiem na piersi mogą zaliczyć Karol Czubak oraz Mateusz Żukowski. W rozmowie z portalem Goal24.pl selekcjoner wytłumaczył wybór wspomnianych zawodników na pozycji napastnika. Jak sam mówi, nie ma zbyt wielu opcji, a kogoś sprawdzić musiał.
Kogoś trzeba było sprawdzić, mamy dwa mecze sparingowe, niektórych podstawowych dotąd zawodników nie będzie. Chcemy po prostu sięgnąć głębiej. I nie jest to takie proste, bo czasami – na niektórych pozycjach – tej głębi po prostu nie ma. No, trzeba zwrócić uwagę na jednego czy drugiego zawodnika. Bo nie ma zbyt wielu innych opcji, nie? Oczywiście, są Adam Buksa i Krzysztof Piątek, ale wiem, co Buksa może mi dać. A Piątek już dawno temu skończył ligę i trudno, żeby sam trenował na wakacjach czekając na reprezentację – tłumaczy Urban w rozmowie z serwisem gol24.pl.
Urban nie ukrywa, że szuka bramkostrzelnego napastnika, który w przyszłości zastąpi Roberta Lewandowskiego. Dwa mecze towarzyskie to idealna okazja, żeby sprawdzić Czubaka i Żukowskiego. Obaj na pewno imponowali skutecznością w minionym sezonie. Pierwszy z nich w barwach Motoru Lublin strzelił 18 goli w Ekstraklasie. Drugi na poziomie 2. Bundesligi zdobył 17 bramek.
Szukamy bramkostrzelnych napastników. Wiemy, że Robert Lewandowski jest bliżej końca w reprezentacji, więc chcę wykorzystać w ten sposób dwa mecze sparingowe, żeby zobaczyć Czubaka i Żukowskiego z bliska. Zawsze będziemy mogli dyskutować na temat tego, gdzie jest trudniej strzelać bramki – w naszej ekstraklasie, czy w drugiej Bundeslidze. Gdybyśmy zamienili ich i Żukowski wraca do ekstraklasy, a Czubak idzie do drugiej Bundesligi – ciekawe, kto więcej by strzelił? Zobaczymy, z bliska ich, jak się to mówi, dotkniemy – dodał selekcjoner reprezentacji Polski.