Atletico Madryt zakpiło z FC Barcelona
Atletico Madryt opublikowało w piątek na oficjalnym koncie w serwisie X zapowiedź komunikatu w sprawie „istotnej kwestii”, wokół której miało pojawiać się dużo dezinformacji. Wszystko działo się w kontekście doniesień o ofercie Barcelony za Juliana Alvareza, która miała opiewać na 100 milionów euro.
Zamiast klasycznego oświadczenia klub zamieścił ironiczny wpis. Atletico napisało, że wysłało do FC Barcelona „ofertę transferową” za Lamine’a Yamala: cztery bilety na koncert Bad Bunny’ego, roczną subskrypcję ABC i paczkę pestek słonecznika. Do posta dołączono fotomontaż skrzydłowego w koszulce madryckiego zespołu.
Na tym się nie skończyło. Chwilę później Atletico opublikowało drugi wpis, tym razem z Pedrim w barwach klubu. W żartobliwej treści przekazano, że poprzednia propozycja została poprawiona i obejmuje sześć biletów na niedzielny koncert.
FC Barcelona, Pedri i Raphinha w kolejnych wpisach
Później pojawił się też trzeci post. Tym razem Atletico dorzuciło Raphinhę i napisało o wypożyczeniu na jeden sezon, a w zamian miało „oddać” Tom Forda i Smitha bez opcji wykupu. Klub użył przy tym charakterystycznego zwrotu „Here we go”, kojarzonego z Fabrizio Romano.
Atletico opublikowało jeszcze jeden wpis, w którym uderzyło w Barcelonę, wspominając o „fake newsach”, braku szacunku i telefonach przed bezpośrednimi meczami. Padło też odniesienie do politycznych przysług przy rejestracji piłkarzy. Na razie nie ma informacji o reakcji Barcelony.