Barcelona wciąż stawia na jednego napastnika, ale rozmowy nie przynoszą przełomu. Klub z Madrytu twardo trzyma się swojego stanowiska i nie chce zejść z ceny.

    FC Barcelona bez przełomu w sprawie Alvareza

    Barcelona nadal pracuje nad transferem Juliana Alvareza, który pozostaje głównym kandydatem do wzmocnienia pozycji numer dziewięć. Sprawa ciągnie się jednak dłużej, niż w klubie zakładano, bo Atletico Madryt nie zamierza sprzedawać swojego napastnika bezpośredniemu rywalowi.

    Reklama

    Jak podał Ruben Uria, stanowisko madryckiego klubu pozostaje niezmienne mimo ostatniego spotkania Deco z agentem piłkarza w Madrycie. Dyrektor sportowy Barcelony rozmawiał o możliwym transferze tego lata, ale nie wpłynęło to na nastawienie Atletico.

    Według tych informacji prezes wykonawczy Atletico Miguel Angel Gil Marin traktuje sytuację osobiście i wielokrotnie podkreślał, że Argentyńczyk nie zostanie sprzedany pod żadnym pozorem. Klub zgodzi się na odejście zawodnika tylko wtedy, gdy ktoś aktywuje klauzulę wykupu w wysokości 490 milionów euro. Dla Barcelony to kwota poza zasięgiem.

    Barcelona ma przygotowaną formalną ofertę opiewającą na blisko 100 milionów euro, ale to wyraźnie za mało wobec oczekiwań Atletico. Przy tak dużej różnicy i braku gotowości do negocjacji przełom wydaje się coraz mniej realny.

    Nadzieją Barcelony pozostaje sam zawodnik. Alvarez ma wrócić na przedsezonowe przygotowania Atletico 10 sierpnia, a kataloński klub liczy, że ponownie wyrazi chęć odejścia i w ten sposób zwiększy presję. Bez kolejnego wyraźnego sygnału ze strony napastnika Barcelona może wkrótce uznać, że ten transfer jest po prostu nie do zrealizowania. Klubowi zaproponowano też Victora Osimhena, ale wszystko wskazuje na to, że ta opcja nie będzie brana pod uwagę.

    Czytaj także

    Reklama