Barcelona i Julián Álvarez wracają do gry
Według El Nacional ostatnie słowa Juliána Álvareza zmieniły sytuację wokół jego przyszłości. Argentyński napastnik miał poprosić o odejście z Atlético Madryt, bo chce spełnić swoje marzenie, a Barcelona odebrała to jako szansę na ruch, na który czekała od miesięcy.
Problemem pozostają finanse. Operacja jest bardzo droga, dlatego w Barcelonie zyskuje na znaczeniu wariant z gotówką i zawodnikiem. W tym kontekście do rozmów ma wejść Ferran Torres, który mógłby obniżyć koszt całej transakcji.
Atlético nie ma jednak powodu, by zgadzać się na prostą sprzedaż. Relacje między klubami są napięte, a sam Álvarez ma długi kontrakt i bardzo wysoką klauzulę. To oznacza, że madrycki klub nadal może żądać wyjątkowo dużych pieniędzy.
Ferran Torres ważny dla Atlético Madryt
Ferran Torres ma być piłkarzem, który podoba się w Atlético. Zna LaLigę, może grać jako napastnik lub skrzydłowy i byłby gotowy do rywalizacji od pierwszego dnia. Diego Simeone ceni jego intensywność, ruchliwość i umiejętność atakowania wolnych przestrzeni. Ważne jest też to, że Ferran nie potrzebuje stale piłki przy nodze i może występować obok drugiego napastnika.
Dla Atlético taki ruch oznaczałby uniknięcie wyjścia na rynek bez alternatywy dla Álvareza. Dla Barcelony byłaby to szansa, by zamienić bardzo trudne negocjacje w bardziej realną operację. Na razie nie ma jednak porozumienia, a kluczowe pozostaje także stanowisko samego Ferrana Torresa, który czuje się ważny u Hansiego Flicka i publicznie nie deklarował chęci odejścia tego lata.