FC Barcelona nie rezygnuje z walki o ważny transfer, a Atlético Madryt rozważa stanowczą odpowiedź. Cała sprawa nabiera dodatkowego znaczenia przez wcześniejsze działania madryckiego klubu.

    FC Barcelona i Atlético Madryt w sporze o Juliana Álvareza

    Atlético Madryt rozważa złożenie skargi do FIFA na FC Barcelonę za negocjowanie z Julianem Álvarezem, mimo że piłkarz ma ważny kontrakt z madryckim klubem. Jak poinformował El Nacional, taka postawa budzi wątpliwości, bo podobne praktyki są powszechne na rynku transferowym.

    Reklama

    Sprawę dodatkowo komplikuje to, że sam Julián Álvarez po transferze z Manchesteru City do Atlético w 2024 roku przyznał, że przed przenosinami rozmawiał z osobami z madryckiego klubu, w tym z Diego Simeone. Do tych kontaktów miało dojść jeszcze wtedy, gdy napastnik pozostawał zawodnikiem City, a kluby nie miały porozumienia.

    W tekście wskazano też inne przykłady. Według różnych mediów Atlético miało dojść do porozumienia z Alejandro Grimaldo, zanim uzgodniło warunki z Bayerem Leverkusen. Podobnie miało być w przypadku Kang-in Lee i PSG, a wcześniej także Alexa Baeny, gdy warunki z piłkarzem ustalono przed porozumieniem z Villarrealem.

    Julián Álvarez, FC Barcelona i możliwy długi transfer

    Sytuacja wokół Argentyńczyka jest opisywana jako gra trzech stron. FC Barcelona zachowuje cierpliwość i traktuje Álvareza jako główny cel. Atlético chce pokazać twarde stanowisko, ale jednocześnie nie chce sprzedawać zawodnika do Barcelony i woli wariant z PSG albo Arsenalem.

    Według opisu sprawy piłkarz ma pozostawać zdecydowany na transfer do Barcelony. Kataloński klub miał już złożyć ofertę w wysokości 100 milionów euro, która nie doczekała się odpowiedzi. Niewykluczone, że w kolejnym kroku propozycja wzrośnie do około 130 milionów euro. Wszystko wskazuje na to, że ewentualna operacja nie zakończy się szybko.

    Reklama