Fermin Lopez nie zostawia wątpliwości w sprawie swojej przyszłości i podkreśla, że chce dalej grać w Barcelonie. Hiszpan odniósł się też do zainteresowania Chelsea oraz sytuacji zdrowotnej Lamine’a Yamala.

    Fermin Lopez chce zostać w Barcelonie

    Fermin Lopez otwarcie odniósł się do plotek transferowych, które pojawiały się wokół jego nazwiska. Pomocnik w rozmowie z Mundo Deportivo przyznał, że mimo zainteresowania ze strony Chelsea w ogóle nie brał pod uwagę odejścia z FC Barcelony.

    Reklama

    – Możecie być spokojni. Tak było już w zeszłym roku. Zawsze pojawiają się plotki i różne historie, ale byłem bardzo spokojny, bo chciałem zostać w Barcelonie. Zawsze to pokazywałem. To był mój sen i mam nadzieję, że zostanę tutaj na zawsze – zadeklarował Fermin Lopez.

    Hiszpan przypomniał też, że po zamknięciu poprzedniego okna przedłużył kontrakt. Dał przy tym jasno do zrozumienia, że gra dla Dumy Katalonii była jego celem od dawna i dziś po prostu chce jak najdłużej cieszyć się miejscem w pierwszym zespole.

    Głos także w sprawie Lamine'a Yamala

    W trakcie wywiadu 22-latek został zapytany również o stan zdrowia Lamine'a Yamala. Według jego słów młody skrzydłowy źle przyjął sam uraz, bo chce pomagać drużynie na boisku i regularnie grać. Teraz ma być już jednak spokojniejszy i skupiony na powrocie do pełnej dyspozycji.

    Lopez odniósł się ponadto do krytyki po derbowym meczu z Espanyolem. Część środowiska zarzucała piłkarzom Barcelony brak szacunku podczas pomeczowych celebracji. Pomocnik stanowczo to odrzucił i podkreślił, że ani w trakcie spotkania, ani po jego zakończeniu zespół nie okazał rywalowi lekceważenia.

    Reklama