Patrik Hellebrand wyjaśnił transfer do Korony Kielce
Patrik Hellebrand był jednym z najważniejszych piłkarzy Górnika Zabrze w poprzednim sezonie. Pomógł drużynie zdobyć wicemistrzostwo Polski i Puchar Polski, a w Ekstraklasie uchodził za jednego z najlepszych środkowych pomocników.
Mimo tego Czech zdecydował się na transfer do Korony Kielce. Klub z Kielc aktywował klauzulę odstępnego w jego kontrakcie, która wynosiła 1,7 miliona euro. Według doniesień zawodnik miał otrzymać także znacznie wyższą pensję.
Sam Hellebrand tłumaczy, że przekonał go projekt przedstawiony przez Koronę.
– Od pierwszej rozmowy z Pawłem Golańskim i właścicielem ten projekt mi się podobał. Zawsze mówiłem, że chciałbym coś wygrać z Górnikiem Zabrze i udało mi się. Później czułem, że chcę spróbować czegoś nowego. Mam 27 lat, a w Koronie bardzo chcieli, żebym przyszedł. Pokazali mi cały projekt i kierunek, w jakim klub chce iść. To mnie przekonało – powiedział Patrik Hellebrand w rozmowie z portalem wKielcach.info.
Kibice Górnika Zabrze byli wkurzeni
Transfer do Korony wzbudził sporo emocji w Zabrzu. Hellebrand był lubiany nie tylko za grę, ale też za swoje podejście i wcześniejsze deklaracje dotyczące przywiązania do Górnika.
Część kibiców spodziewała się, że jeśli odejdzie, wybierze mocniejszy klub. Przenosiny do drużyny, która poprzedni sezon zakończyła na 11. miejscu w Ekstraklasie, były dla nich trudne do przyjęcia.
Czech przyznał, że rozumie reakcje fanów.
– Komentarzy nie czytałem, ale dużo ludzi pisało do mnie na Messengerze. Widziałem kilka takich wiadomości. Ludzie nie byli ze mną przez cały ten czas i nie wiedzą, jak to wszystko wyglądało. Rozumiem ich, bo każdy w Zabrzu kocha ten klub. Respektuję to, że są na mnie bardzo wkurzeni. Nigdy nie zmienię tego, co mówiłem o Górniku. Zawsze będzie to dla mnie bliski klub – dodał Hellebrand.
Dla Górnika to duża strata sportowa, ale też wysoki wpływ transferowy. Korona zapłaciła 1,7 miliona euro i pozyskała zawodnika, który ma być jednym z liderów nowego projektu w Kielcach.