Barcelona nadal pracuje nad sprowadzeniem nowej „dziewiątki”, a sytuacja jednego z głównych celów zrobiła się jeszcze bardziej napięta po reakcji własnych kibiców.

    Sytuacja Juliana Alvareza znów się zaostrzyła

    Barcelona od dłuższego czasu zabiega o Juliana Alvareza, którego widzi w roli nowego środkowego napastnika na ten sezon. Katalończycy stracili po poprzednich rozgrywkach Roberta Lewandowskiego, a tego lata z klubu odszedł także Ferran Torres, więc w kadrze brakuje im naturalnej „dziewiątki”.

    Reklama

    Atletico Madryt utrzymuje jednak, że 26-letni Argentyńczyk nie jest na sprzedaż, zwłaszcza do Barcelony. Jak podało Barca Universal, sytuacja napastnika w Madrycie stała się jeszcze trudniejsza po reakcji własnych kibiców.

    Alvarez znalazł się w kadrze meczowej Atletico na spotkanie z Villarrealem. Był to jego pierwszy udział w kadrze meczowej w nowym sezonie po lecie zdominowanym przez niepewność wokół jego przyszłości.

    Barcelona obserwuje rozwój wydarzeń

    Powrót zawodnika nie uspokoił atmosfery. Kibice Atletico na Metropolitano przywitali Alvareza głośnymi gwizdami, dając wyraźnie do zrozumienia, co myślą po tygodniach doniesień o jego chęci opuszczenia Madrytu.

    Dla Barcelony to ważny sygnał, ale nie oznacza jeszcze przełomu. Atletico wciąż kontroluje sytuację kontraktową piłkarza, a wymagania finansowe związane z ewentualnym transferem pozostają dużą przeszkodą. Hansi Flick chce mieć Alvareza jako nową „dziewiątkę”, jednak bez otwarcia się Atletico na negocjacje finalizacja takiego transferu w najbliższym czasie wydaje się mało realna.

    Czytaj także

    Reklama