Lech Poznań szuka wzmocnienia środka pola, ale pierwszy ruch nie wystarczył. Klub z Ekstraklasy jasno przedstawił swoje stanowisko w sprawie ważnego zawodnika.

    Korona Kielce stawia warunki Lechowi Poznań

    Lech Poznań musi liczyć się z dużym wydatkiem, jeśli chce sprowadzić Tamara Svetlina. Pomocnik Korony Kielce znalazł się w kręgu zainteresowań mistrza Polski, ale dotychczasowa oferta nie była dla kieleckiego klubu wystarczająca.

    Reklama

    Stanowisko Korony przedstawił Paweł Golański. Dyrektor sportowy jasno zaznaczył, że na ten moment przyszłość Słoweńca nadal jest w Kielcach.

    – Przyszłość Svetlina na tę chwilę jest w Koronie Kielce. Oferta z Lecha nie była na tyle zadowalająca, żebyśmy puścili Tamara. Co do odczuć samego piłkarza? Sam nim byłem i jestem w stanie zrozumieć zawodników od strony ludzkiej. Lech jest mistrzem Polski, gra w eliminacjach LM i naturalne, że piłkarz mógł myśleć, że to dla niego dobry ruch – powiedział Paweł Golański na antenie Meczyki.pl.

    Kwota, o której mówi Korona, jest konkretna. Golański odniósł się do wyceny zawodnika i wskazał, że trzy miliony euro nie są przesadą.

    Tamar Svetlin po udanym sezonie w Ekstraklasie

    Lech szuka defensywnego pomocnika po kilku wcześniejszych ruchach transferowych. Do drużyny trafili Mateusz Lis, Terry Yegbe oraz Allahyar Sayyadmanesh. Klub wykupił też z Celticu Luisa Palmę za ponad cztery miliony euro, co uczyniło go najdroższym piłkarzem w historii mistrza Polski.

    Svetlin ma za sobą udany sezon w Koronie. Wystąpił w 36 meczach, strzelił dwa gole i zanotował jedną asystę. Jest też reprezentantem swojego kraju i ważną częścią kieleckiego zespołu.

    – Trzy miliony euro to nie jest wygórowana kwota za zawodnika, który gra w kadrze swojego kraju, który jest ważną częścią Korony Kielce i ma liczby – dodał Golański.

    Sam zawodnik chciałby wykonać kolejny krok w karierze. Oferta z Poznania może być dla niego atrakcyjna, bo Lech jest mistrzem Polski i zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów. Na razie jednak to Korona trzyma sprawę w swoich rękach.

    Reklama