Odrzucona oferta byłego zawodnika
W rozmowie dotyczącej skautingu w Ameryce Południowej Mirosław Furmanek ujawnił kulisy działań Lecha Poznań. Jak twierdzi, po zakończeniu kariery Manuel Arboleda zaproponował klubowi pomoc przy sprowadzaniu najlepszych piłkarzy z ligi kolumbijskiej.
Według Furmanka propozycja została jednak odrzucona.
Arboleda w przeszłości z powodzeniem występował w Lechu, podobnie jak inni zawodnicy z Ameryki Południowej – Hernan Rengifo czy Henry Quinteros.
Testy dla syna Rengifo bez odpowiedzi
Furmanek zdradził również, że zwrócił się do pionu sportowego Lecha z prośbą o testy dla Nicolasa Rengifo – syna byłego napastnika Kolejorza. Młody zawodnik jest reprezentantem Peru do lat 18 i uchodzi za jeden z większych talentów w swoim kraju.
Jak podkreśla skaut, rodzina piłkarza była gotowa pokryć koszty przylotu i pobytu w Polsce. Mimo to klub miał nie odpowiedzieć na propozycję.
Warunek: najpierw Europa
Zdaniem Furmanka Lech jest otwarty na zawodników z Ameryki Południowej, ale stawia jeden kluczowy warunek – piłkarz musi wcześniej grać w Europie. To – według niego – znacząco ogranicza możliwości transferowe.
Jako przykład podał Joao Grimaldo, który ostatecznie trafił do Sparty Praga. W opinii rozmówcy, oczekiwanie, że ugruntowany w Europie zawodnik zostanie sprzedany za 1–1,5 mln euro, jest nierealne.
Skaut zwrócił też uwagę na przypadek Luisa Palmy. Jego zdaniem Lech mógł wcześniej pozyskać zawodnika za znacznie mniejsze pieniądze, zanim ten wypromował się w Europie.
Wypowiedzi Furmanka pokazują, że wokół strategii transferowej Lecha wciąż toczy się dyskusja – szczególnie w kontekście poszukiwania talentów poza Europą.

