Legia Warszawa straciła kolejnego zawodnika bez kwoty odstępnego. W tym samym czasie ligowy rywal pokazuje, jak inaczej można zarabiać na piłkarzach.

    Legia Warszawa oddała Kacpra Urbańskiego za darmo

    Kacper Urbański trafił do Górnika Zabrze po rozwiązaniu kontraktu z Legią Warszawa za porozumieniem stron. Szymon Janczyk na kanale Weszło zwrócił uwagę, że stołeczny klub nie zarobił na zawodniku, mimo że chętny na niego był ligowy rywal.

    Reklama

    – Młody zawodnik, kupiony w poprzednim sezonie, teraz został oddany za darmo do Górnika Zabrze. Mimo że Górnik go chciał, Legia musiała rozwiązać z nim kontrakt za porozumieniem stron, zamiast zarobić na transferze – powiedział Szymon Janczyk.

    Dziennikarz zestawił tę sytuację z ruchem Lecha Poznań. Mistrz Polski sprzedał Kornela Lismana do Venezii za 2,5 miliona euro plus bonusy.

    – W momencie, w którym Lech zgarnia pieniądze za swoich wychowanków, nawet jeśli nie są oni wyróżniającymi się postaciami zespołu, Legia oddaje młodego piłkarza za darmo ligowej konkurencji – dodał.

    Janczyk przypomniał słowa Dariusza Mioduskiego

    Szymon Janczyk odniósł się też do dawnej wypowiedzi Dariusza Mioduskiego. Chodziło o pomysł, aby słabsze kluby przekazywały najlepszych zawodników mocniejszym, które miałyby później sprzedawać ich za większe pieniądze.

    – Dariusz Mioduski zarządza dziś Legią w taki sposób, że doprowadził do sytuacji, w której faktycznie tak się dzieje. Tylko że to Legia jest tym słabszym klubem, który musi oddawać swoich piłkarzy ligowej konkurencji – ocenił.

    Według dziennikarza przypadek Urbańskiego nie jest pojedynczą historią, tylko elementem szerszego obrazu Legii przed nowym sezonem.

    Przypomniał również odejście Jean-Pierre’a Nsame do Pogoni Szczecin. Janczyk zaznaczył, że Legia nie straciła go dlatego, że był zbędny sportowo, ale dlatego, że klub nie był w stanie dalej opłacać jego kontraktu.

    – Legia w tym momencie nie ma lepszego napastnika – podsumował.

    W efekcie obraz jest dla stołecznego klubu niekorzystny. Lech potrafi sprzedawać rezerwowych za miliony euro, a Legia traci zawodników bez realnego zysku transferowego.

    Reklama