Łukasz Zjawiński chciał wrócić do Legii Warszawa
Legia Warszawa ma już za sobą kilka ruchów transferowych przed nowym sezonem. Do zespołu trafili Ivan Brkić, Zoran Arsenić oraz Łukasz Zjawiński. Klub działał szybko, bo Marek Papszun chciał jak najwcześniej pracować z nowymi piłkarzami.
Najbardziej symboliczny jest powrót Zjawińskiego. Napastnik zna Legię, a po bardzo dobrym sezonie na zapleczu Ekstraklasy znalazł się na radarze kilku klubów. Ostatecznie wybrał ofertę z Warszawy.
Fredi Bobić w rozmowie z TVP Sport przyznał, że nastawienie samego zawodnika było dla Legii ważnym argumentem.
– On bardzo chciał wrócić do Legii, a taka determinacja jest dla nas bardzo ważnym aspektem – powiedział Fredi Bobic.
Legia pozyskała napastnika po mocnym sezonie
Zjawiński przychodzi do Legii po sezonie, w którym rozegrał 36 meczów, strzelił 20 goli i zanotował trzy asysty. To liczby, które sprawiły, że stołeczny klub nie czekał z decyzją do późniejszej fazy okna.
Bobić podkreślił, że Legia obserwowała rozwój napastnika i wiedziała, że jego kontrakt dobiega końca. To ułatwiło przeprowadzenie transferu.
– W ostatnich sezonach bardzo rozwinął się jako piłkarz, dlatego trzymaliśmy rękę na pulsie, wiedząc, że kończy mu się kontrakt – wyjaśnił Fredi Bobic.
Dyrektor sportowy Legii zwrócił też uwagę na profil zawodnika. Zjawiński ma nie tylko strzelać gole, ale też pasować do pomysłu Marka Papszuna na grę.
– To przede wszystkim zawodnik zdobywający wiele bramek, a przy tym pasujący do systemu trenera – dodał Fredi Bobic.
Legia w tym oknie stawia na piłkarzy dobrze znanych z polskich boisk. Brkić i Arsenić mają doświadczenie w Ekstraklasie, a Zjawiński wraca do klubu po najlepszym okresie w karierze. W Warszawie liczą, że szybkie transfery pozwolą uniknąć opóźnień w budowie drużyny przed startem sezonu.