Marek Papszun opowiada się za pozostaniem Nsame
Legia Warszawa zamknęła już większość tematów kadrowych przed nowym sezonem, ale nadal nie podjęła ostatecznej decyzji dotyczącej Jeana-Pierre’a Nsame. Kameruńczyk pozostaje bez nowej umowy, choć według medialnych doniesień ma mocnego zwolennika wewnątrz klubu.
Za dalszą współpracą z 33-letnim napastnikiem opowiada się Marek Papszun. Informację tę przekazał Bartłomiej Kalinkowski w programie „Pogadajmy o piłce”. Jak zaznaczył, szkoleniowiec chciałby zatrzymać zawodnika w zespole, jednak porozumienie wciąż nie zostało sfinalizowane.
Sytuacja jest o tyle interesująca, że sam piłkarz również ma być otwarty na dalszą grę przy Łazienkowskiej. Według dostępnych informacji zgodził się nawet na obniżenie swoich oczekiwań finansowych, aby ułatwić osiągnięcie porozumienia.
Legia Warszawa wciąż analizuje sytuację napastnika
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu niewiele wskazywało na taki obrót spraw. Początek pobytu Nsame w Legii był rozczarowujący, a po nieudanej rundzie trafił na wypożyczenie do FC St. Gallen. W tamtym momencie wydawało się, że jego przyszłość z warszawskim klubem jest przesądzona.
Z czasem sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Na początku kolejnego sezonu Kameruńczyk wywalczył ważną rolę w drużynie, ale jego rozpęd zatrzymała poważna kontuzja. Mimo problemów zdrowotnych zdołał wrócić do gry jeszcze w marcu i mocno zaznaczył swoją obecność w końcówce rozgrywek.
W ostatnich meczach ligowych zdobył cztery bramki, pokazując, że nadal może być wartościową opcją w ofensywie. To właśnie takie występy miały przekonać Papszuna, że warto kontynuować współpracę z doświadczonym napastnikiem.
Z drugiej strony Legia musi zwracać uwagę na kwestie finansowe. Nsame należał wcześniej do najlepiej opłacanych zawodników w kadrze, a klub prowadzi działania związane z ograniczeniem wydatków. Nawet po obniżce wynagrodzenia jego kontrakt oznaczałby znaczące obciążenie budżetu.
Dodatkowo w kadrze pozostają jeszcze Antonio Čolak i Mileta Rajović, którzy mają ważne umowy i nie wykazują chęci odejścia. To sprawia, że temat przyszłości Nsame pozostaje otwarty, mimo wyraźnego sygnału płynącego od Marka Papszuna.