Papszun czeka na wzmocnienia Legii
Legia Warszawa rozpoczęła przygotowania pod wodzą Marka Papszuna, ale kadra wciąż nie wygląda tak, jak chciałby tego trener. Szkoleniowiec nie ukrywa, że drużyna potrzebuje nowych piłkarzy.
Problem w tym, że na razie nie widać konkretnych ruchów. Papszun został zapytany o transfery podczas obozu w Niemczech i nie próbował budować sztucznego optymizmu.
– Czy ktoś jest bliski przejścia do klubu i coś się dzieje w tym temacie? Nie ma, nie ma nic nowego – powiedział Marek Papszun, cytowany przez portal z Legionisci.com.
Z tej wypowiedzi wynika, że kibice nie powinni spodziewać się szybkich ogłoszeń w trakcie zgrupowania. Trener podtrzymuje jednak stanowisko, że bez wzmocnień trudno będzie odpowiednio przygotować zespół do kolejnego sezonu.
– Niezbędne są na pewno wzmocnienia – dodał.
Legia pilnuje finansów
Papszun nie chciał zdradzać, na jakich pozycjach Legia szuka nowych zawodników. Zapytany o środkowego pomocnika, uciął temat.
– Czy będzie to środkowy pomocnik? Nie chcę wchodzić w takie konkrety – zaznaczył.
Sytuację transferową trzeba czytać razem z finansami klubu. Legia ma skupiać się przede wszystkim na zmniejszeniu obciążeń budżetowych. Z tego powodu z drużyny odszedł Jean-Pierre Nsame, z którym nie przedłużono współpracy.
Klub jest też gotowy na sprzedaże. Jednym z zawodników, którzy mają opuścić Warszawę, jest Jan Leszczyński. Według podanych informacji jego transfer do Bundesligi ma zostać sfinalizowany za około trzy miliony euro.
To nazwisko może szczególnie poruszyć kibiców, bo wielu widziało Leszczyńskiego w podstawowym składzie Legii. Zamiast szybkich wzmocnień fani dostają więc sygnał, że klub najpierw musi uporządkować budżet.
Poprzedni sezon Legia zakończyła na szóstym miejscu. Po przyjściu Papszuna wyniki się poprawiły, choć wcześniej drużyna przez długi czas była w trudnej sytuacji w tabeli. Teraz oczekiwania są większe, ale bez nowych piłkarzy trudno będzie uspokoić atmosferę wokół klubu.