Legia patrzyła na niego, zanim zrobiło się głośno
Anan Khalaili to nazwisko, które w Warszawie mogło znaczyć coś więcej. Trzy lata temu Legia interesowała się zawodnikiem Maccabi Hajfa i widziała w nim opcję do długofalowego wzmocnienia prawej strony boiska.
Do transferu nie doszło. Temat szybko upadł, a piłkarz został w macierzystym klubie jeszcze przez rok. Później wykonał ruch, który mocno zmienił jego pozycję na rynku. W połowie 2024 roku przeniósł się do Royale Union Saint-Gilloise za 6,5 miliona euro.
Dziś mówimy już o zupełnie innych kwotach. Khalaili ma ważny kontrakt do 30 czerwca 2028 roku, a jego ewentualny transfer może sięgnąć 25 milionów euro. Dla Legii to historia zawodnika, który był w zasięgu obserwacji, zanim trafił na listy znacznie większych klubów.
Inter Mediolan szykuje ruch
Najbardziej konkretny ma być obecnie Inter Mediolan. Według Sachy Tavolieriego klub z Serie A przygotowuje pierwszą ofertę i w najbliższych dniach ma rozpocząć rozmowy z Royale Union Saint-Gilloise.
Khalaili pasuje Interowi ze względu na profil. Może grać jako prawy wahadłowy lub skrzydłowy, a włoski klub szuka następcy Denzela Dumfriesa, który odchodzi do Realu Madryt.
Zainteresowanie 20-latkiem nie kończy się na Mediolanie. W grze wymieniane są także Napoli i Borussia Dortmund, a sytuację piłkarza obserwuje Tottenham Hotspur.
Khalaili mocno wypromował się w Belgii i w Europie. W poprzednim sezonie Ligi Mistrzów zdobył trzy gole w ośmiu meczach, trafiając przeciwko Olympique Marsylia oraz Atalancie. Jest też 16-krotnym reprezentantem kraju.
Dla Legii ten temat ma już tylko wymiar wspomnienia. Zawodnik, który kiedyś pasował do planu na prawą flankę, dziś może trafić do jednego z największych klubów Serie A za kwotę całkowicie poza polskimi realiami.