Goncalves może trafić do Słowenii
Claude Goncalves znalazł się poza najważniejszymi planami Legii Warszawa. 32-letni pomocnik dostał zgodę na szukanie nowego klubu, a jednym z możliwych kierunków jest NK Maribor.
Zainteresowanie słoweńskiego zespołu przekazał Janez Bučar. Dla Legii samo rozstanie z Portugalczykiem byłoby rozwiązaniem problemu kadrowego i finansowego. Kontrakt zawodnika obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku, ale klub jest gotowy oddać go za darmo.
Marek Papszun mówił o sytuacji pomocnika bez niedomówień.
– Claude ma wolną rękę, może znaleźć sobie nowy klub – powiedział trener Legii.
Szkoleniowiec wyjaśnił też, dlaczego Portugalczykowi trudno byłoby wrócić do gry przy Łazienkowskiej.
– Mamy nadmiar środkowych pomocników i na dziś trudno mu będzie wywalczyć miejsce – dodał.
Legia chce zamknąć ten temat
Goncalves nie został zabrany na letni obóz przygotowawczy. To mocny sygnał, że klub chce pójść dalej bez niego. Papszun wskazywał również na zmianę systemu gry i ograniczoną liczbę meczów, co dodatkowo zmniejsza przestrzeń dla pomocnika.
Poprzedni sezon Portugalczyka był bardzo słaby pod względem roli w drużynie. Rozegrał tylko 13 spotkań, a ostatni raz pojawił się na boisku w listopadzie. Od tego momentu praktycznie wypadł z zespołu.
Wcześniej próbowała sprowadzić go Arka Gdynia, ale temat upadł przez oczekiwania finansowe piłkarza. Prezes klubu, Wojciech Pertkiewicz, nie ukrywał wtedy rozczarowania.
– Wybrał wygodę, siedzenie na trybunach, na ławce w Legii, i to, że chce bardzo dobrze zarabiać – stwierdził.
Teraz przed Goncalvesem kolejna okazja, by ruszyć dalej. Legia nie robi mu przeszkód, ale kluczowe będzie to, czy zawodnik znajdzie klub gotowy spełnić jego warunki. Maribor może być dla niego wyjściem z sytuacji, która w Warszawie od dawna wygląda na zamkniętą.