Real Madryt i Barcelona śledziły młodego pomocnika z Meksyku, który błysnął na mundialu. Teraz wszystko wskazuje na to, że najszybciej działa Liverpool.

    Liverpool przed Realem Madryt i Barceloną

    Gilberto Mora stał się jednym z największych objawień mundialu i zwrócił na siebie uwagę czołowych europejskich klubów. Ofensywny pomocnik Tijuany wykorzystał turniej, by pokazać się jako piłkarz dojrzały jak na swój wiek, dobrze czujący grę między liniami i potrafiący przyspieszyć akcję w odpowiednim momencie.

    Reklama

    Jak podał El Nacional, Barcelonę i Real Madryt zainteresował profil zawodnika, który jest porównywany do Pedriego. Chodzi o piłkarza technicznego, dobrze odnajdującego się w grze kombinacyjnej i w małych przestrzeniach. Oba hiszpańskie kluby miały obserwować Morę z dużą uwagą.

    Na ten moment najkonkretniej działa jednak Liverpool. Angielski klub miał już pytać o warunki możliwej operacji i chce wyprzedzić konkurencję, zanim sprawa przerodzi się w trudniejszą walkę o podpis zawodnika.

    Gilberto Mora nadal należy do Tijuany

    Transfer nie zapowiada się na prosty. Mora jest piłkarzem Tijuany, a dodatkowo znaczenie mają kwestie związane z jego wiekiem, które wpływają na termin ewentualnego wyjazdu za granicę. Jednocześnie jego sytuacja wyraźnie się zmieniła — z lokalnej obietnicy wyrósł na cel klubów z Europy.

    Według tych doniesień Liverpool jest dziś na pole position. Jeśli utrzyma przewagę, Mora może trafić na Anfield, zanim Real Madryt i Barcelona zdołają odpowiedzieć konkretnym ruchem.

    Reklama