Miał wykorzystać turniej do mocnego odbicia, ale tak się nie stało. Teraz przed Milanem i jego otoczeniem trudne zadanie, bo oczekiwania finansowe pozostają wysokie.

    Milan i Rafael Leao po turnieju bez przełomu

    Rafael Leao nie wykorzystał turnieju z reprezentacją Portugalii do wyraźnego podbicia swojej pozycji na rynku. W meczu z Chorwacją zaliczył dobry występ, wcześniej strzelił gola z Uzbekistanem i dołożył asystę przy trafieniu Goncalo Ramosa. Poza tym jednak nie brakowało słabszych fragmentów, w tym krótkich i mało wyrazistych wejść przeciwko Kolumbii oraz Hiszpanii.

    Reklama

    Dla Milanu to ważna informacja, bo klub liczył, że dobry turniej pomoże przed planowanym rozstaniem po sezonie. Taki scenariusz jest już nakreślony, ale po ostatnich występach nie ma mowy o wzroście ceny. W klubie mają świadomość, że nikt nie zapłaci dziś kwot z przeszłości, czyli 175 mln euro zapisanych w klauzuli czy 100 mln euro, które wcześniej miała odrzucić Chelsea.

    Zamiast licytacji w górę, Milan musi skupić się na znalezieniu konkretnej oferty. Celem pozostaje sprzedaż za co najmniej 60 mln euro, ale po tym, co pokazał zawodnik, nie będzie o to łatwo.

    Barcelona, Tottenham i Manchester United przyglądają się sytuacji

    Jak podało Calciomercato, teraz kluczową rolę ma odegrać Jorge Mendes. Agent został zobowiązany do znalezienia rozwiązania, które będzie korzystne dla Milanu i pozwoli zbliżyć się do oczekiwanej kwoty 60 mln euro.

    Wśród możliwych kierunków pojawia się Barcelona. Mendes może próbować wykorzystać swoje relacje z katalońskim klubem. Z Premier League zainteresowanie mają wykazywać Tottenham i Manchester United, choć na razie bez konkretnego przełomu. Według tych doniesień, bez mocnego impulsu wokół piłkarza cała operacja może wymagać czasu i sporo rozmów.

    Reklama