Transfer był gotowy, ale przez długi czas nie przedostał się do mediów praktycznie żaden szczegół. Teraz wiadomo, jak Real Madryt przeprowadził całą operację.

    Transfer był trzymany w tajemnicy

    Real Madryt sprowadził Carlosa Espiego z Levante za 25 milionów euro. Hiszpański napastnik został ogłoszony 30 lipca, a sam transfer był dużym zaskoczeniem, bo wcześniej praktycznie nie pojawiały się informacje o prowadzonych rozmowach.

    Reklama

    Jak podał The Athletic, klub ze stolicy Hiszpanii wymagał przy tej operacji skrajnej dyskrecji. Wszyscy zaangażowani w rozmowy mieli nie ujawniać żadnych szczegółów, a zasady zachowania tajemnicy były na tyle restrykcyjne, że ojciec piłkarza nie mógł powiedzieć o sprawie nawet bliskim członkom rodziny.

    To tłumaczy, dlaczego wokół transferu było tak cicho mimo tego, że Real Madryt przygotowywał się do wpłacenia klauzuli odejścia w wysokości 25 milionów euro. Dla Levante to rekordowa sprzedaż wychowanka. Większą kwotę klub uzyskał wcześniej tylko przy odejściu Jeffersona Lermy.

    Carlos Espi ma dać Realowi Madryt inny wariant w ataku

    Espi ma 21 lat i mierzy 193 centymetry, dzięki czemu daje Realowi profil klasycznego środkowego napastnika. W poprzednim sezonie jego fizyczność i gra przy stałych fragmentach były ważnym elementem Levante. Po przyjściu Luisa Castro zdobył 11 bramek i pomógł drużynie uniknąć spadku.

    Napastnik wzbudzał też zainteresowanie innych klubów. Brighton poważnie rozważało transfer, a zawodnika obserwowały również zespoły z Niemiec i Włoch. W Madrycie Espi ma świadomość, że na początku jego rola może być ograniczona, bo punktem odniesienia w ataku pozostaje Kylian Mbappe, a Endrick ma zostać w klubie co najmniej do stycznia. Mimo to pierwsze sygnały są obiecujące, bo Hiszpan strzelił już swojego pierwszego nieoficjalnego gola dla Realu w wygranym 2:1 sparingu z Ferencvarosem.

    Czytaj także

    Reklama