Real Madryt miał w swoich notatkach prawego obrońcę z Premier League od wielu lat. Temat wrócił także tego lata, ale klub ostatecznie poszedł w inną stronę.

    Real Madryt i Tottenham w tle letniej decyzji

    Real Madryt przez długi czas interesował się Pedro Porro, ale nigdy nie przeszedł do konkretnych działań. Jak podało AS, nazwisko hiszpańskiego prawego obrońcy wracało w klubowych rozmowach regularnie, również tego lata, jednak nie stało się priorytetem transferowym.

    Reklama

    Zainteresowanie Porro sięga jeszcze 2016 i 2017 roku. Wtedy dział odpowiedzialny za rekrutację do akademii próbował sprowadzić zawodnika do Valdebebas po jego odejściu z Rayo Vallecano. Ostatecznie piłkarz trafił do Girony, która przedstawiła mu wyraźniejszą drogę do pierwszego zespołu.

    Późniejszy rozwój w Sportingu CP i mocna pozycja w Tottenhamie tylko umocniły przekonanie części osób w Realu Madryt, że mógłby być następcą Daniego Carvajala. Mimo to klub nie zdecydował się na poważną próbę transferu.

    Pedro Porro nie był numerem jeden dla Realu Madryt

    Według tych doniesień Real Madryt koncentrował się w dłuższej perspektywie na Trencie Alexandrze-Arnoldzie, a znaczenie miały też finanse. Sprowadzenie Porro z Tottenhamu tego lata miało wymagać kwoty przekraczającej 50 mln euro, co klub uznał za trudne do uzasadnienia przy innych priorytetach.

    Zamiast tego Real postawił na Denzela Dumfriesa, który był dostępny za około 20 mln euro. Holender jest starszy od Porro, ale stanowił wyraźnie tańszą opcję. W międzyczasie notowania Hiszpana wzrosły po bardzo dobrych występach na mundialu, a Tottenham przedłużył z nim kontrakt do 2031 roku i zapewnił mu jedną z najwyższych pensji w zespole.

    Reklama