Real Madryt nadal szuka wzmocnienia defensywy. Na liście znalazł się piłkarz Arsenalu, ale klub ze stolicy Hiszpanii najpierw musi zrobić miejsce w kadrze.

    Real Madryt zainteresowany obrońcą Arsenalu

    Real Madryt pozostaje aktywny na rynku w sprawie środkowego obrońcy. Jednym z nazwisk branych pod uwagę jest Piero Hincapie z Arsenalu. Jak poinformował Rodra z ESPN, nowy trener madryckiego klubu Jose Mourinho interesuje się reprezentantem Ekwadoru, a klub miał już zapytać o jego sytuację.

    Reklama

    Choć Real Madryt wzmocnił już defensywę, sprowadzając Ibrahimę Konate, portugalski szkoleniowiec nadal chce dodać do kadry jeszcze jednego lewonożnego defensora. Chodzi o zawodnika, który może grać zarówno na środku obrony, jak i na lewej stronie.

    Wcześniej jedną z opcji był Nico Schlotterbeck, ale jego kontuzja odniesiona na mundialu osłabiła szanse na taki ruch. W tej sytuacji Hincapie wyrósł na jednego z kandydatów do wzmocnienia Realu Madryt.

    Arsenal i Real Madryt czekają na rozwój sytuacji

    Na razie kolejne ruchy transferowe Realu Madryt, zarówno w obronie, jak i w środku pola, mają zależeć od odejść z zespołu. Po wygaśnięciu kontraktu Davida Alaby w kadrze i tak pozostaje pięciu środkowych obrońców: Eder Militao, Antonio Rudiger, Dean Huijsen, Raul Asencio i Konate. Po transferach Konate, Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Denzela Dumfriesa klub chce najpierw zmniejszyć kadrę.

    Jednym z możliwych odejść jest Asencio, bo Real Madryt ma być gotowy wysłuchać ofert za obrońcę, a Mourinho dał zielone światło na jego sprzedaż. Sam transfer Hincapie nie byłby prosty. Arsenal dopiero niedawno wykupił go na stałe po uruchomieniu obowiązkowej klauzuli z umowy wypożyczenia z Bayerem Leverkusen, a cały pakiet przekroczył 50 milionów euro.

    Ekwadorczyk odegrał ważną rolę w mistrzowskim sezonie Arsenalu w Premier League, występując zarówno na środku obrony, jak i na lewej stronie. Real Madryt obserwuje też Rubena Diasa z Manchesteru City oraz Alessandro Bastoniego z Interu Mediolan, ale następne decyzje mają zależeć przede wszystkim od transferów wychodzących.

    Reklama