W Madrycie temat środka pola wraca przed końcówką okna transferowego. Klub widzi problem, ale na ten moment nie ma dużego pola manewru przy kolejnym wzmocnieniu.

    Real Madryt nadal analizuje środek pola

    Środek pola Realu Madryt pozostaje jednym z ważniejszych tematów tego okna transferowego. Z informacji El Larguero, przytoczonych przez Madrid Universal, wynika, że klub nie jest w pełni zadowolony z funkcjonowania tej formacji, bo obecna grupa wciąż ma problem ze złapaniem właściwego rytmu.

    Reklama

    Mimo to w Madrycie nie ma dziś nastawienia na natychmiastowe wejście na rynek po kolejnego pomocnika. Priorytetem jest poprawa gry zawodników, którzy już są do dyspozycji Jose Mourinho, a dopiero później ewentualne wykorzystanie okazji transferowej, jeśli pojawi się odpowiedni piłkarz na korzystnych warunkach.

    Według tych samych doniesień Mourinho już podczas pierwszych rozmów z klubem jasno wskazał, że chce bardziej kreatywnego pomocnika. Real odpowiedział na to sprowadzeniem Bernardo Silvy, ale mimo tego transferu środek pola nadal nie działa tak, jak oczekiwano. Problem ma przypominać ten, z którym zespół mierzył się już w poprzednim sezonie.

    Rodri poza grą, Real Madryt czeka na rozwój sytuacji

    Real Madryt rozważał dalsze wzmocnienie tej pozycji, a jednym z nazwisk łączonych z klubem był Rodri. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na transfer do FC Barcelony.

    To sprawia, że sytuacja Realu jest dość jasna. Kolejny transfer do środka pola byłby łatwiejszy dopiero wtedy, gdy w kadrze zwolni się miejsce. Na razie to skomplikowane, bo żaden z obecnych pomocników nie naciska na odejście przed końcem okna. Jeśli nie pojawi się odpowiednia oferta za któregoś z graczy albo ktoś sam nie zdecyduje się na wyjazd, Real może zakończyć letnie okno bez następnego wzmocnienia tej formacji.

    Czytaj także

    Reklama