Real Madryt od lat stosuje ten sam model przy sprzedaży wychowanków i znów mocno na nim zyskał. Tego lata klub dołożył do budżetu ponad 120 mln euro.

    Real Madryt zarabia na wychowankach

    Real Madryt od kilku lat konsekwentnie stosuje jasną politykę wobec zawodników akademii, którzy nie przebijają się do pierwszego zespołu. Klub pozwala im odejść, ale zachowuje znaczącą część praw ekonomicznych. Jak podał AS, ten model znów przyniósł bardzo duże wpływy.

    Reklama

    Najczęściej madrycki klub zatrzymuje 50 procent praw do piłkarza. Dzięki temu może korzystać finansowo przy kolejnych transferach, a w niektórych przypadkach zapewnia sobie także prawo odkupu albo wyrównania oferty. Bywały wyjątki od tej zasady. Przy transferze Mariano Diaza do Lyonu Real zachował 40 procent praw po sprzedaży 60 procent, a w przypadku Oscara Rodrigueza przekazał Sevilli 75 procent praw.

    Tego lata Real Madryt wygenerował w ten sposób ponad 120 mln euro. Największe wpływy przyniosła operacja z Nico Pazem, którego klub odkupił i ponownie sprzedał do Como za 60 mln euro. Kolejne 20 mln euro trafiło do kasy po przejściu Victora Munoza z Osasuny do Liverpoolu.

    Nico Paz i Mario Gila napędzają wpływy Realu Madryt

    Na liście są też inne transakcje. Alvaro Rodriguez przeszedł do AFC Bournemouth, co dało Realowi 12,5 mln euro. Stały transfer Alexa Jimeneza do tego samego klubu przyniósł następne 10 mln euro. Z kolei Fran Garcia został sprzedany do Realu Betis za 4 mln euro, a madrycki klub zachował przy tym 50 procent praw do zawodnika.

    Dodatkowe 15 mln euro Real Madryt uzyskał dzięki transferowi Mario Gili z Lazio do AC Milan. To wszystko są kwoty doliczone do pieniędzy, które klub otrzymał już wcześniej przy pierwszej sprzedaży części praw do tych zawodników. Niewykluczone, że to jeszcze nie koniec. Wśród piłkarzy, na których Real nadal może zarobić, są Sergio Arribas po sezonie z 26 golami w Almerii oraz Carlos Dotor, który wywalczył awans z Malagą.

    Reklama