Theo Hernandez i Real Madryt znów w jednym kontekście
Theo Hernandez nie zagrał udanego mundialu z reprezentacją Francji. Po odpadnięciu z walki o finał przyznał w mediach społecznościowych, że drużyna chciała dojść do końca i dać powód do dumy całemu krajowi, ale nie zakończyła turnieju tak, jak oczekiwała. W meczu o trzecie miejsce z Anglią także wypadł słabo.
Lewy obrońca rozpoczął turniej jako podstawowy zawodnik, ale później stracił miejsce w składzie. Didier Deschamps zaczął stawiać na Digne’a, a od fazy pucharowej Hernandez nie wychodził już w pierwszym składzie. Zagrał tylko 30 minut łącznie w meczach ze Szwecją i Hiszpanią, a spotkania z Paragwajem i Marokiem opuścił.
Teraz plan zawodnika jest prosty: odpoczynek, regeneracja i przygotowanie do drugiego sezonu w Al Hilal. Jednocześnie letnie okno transferowe może otworzyć mu drogę do powrotu do Europy, bo sam piłkarz nie ukrywa, że chce znów grać na Starym Kontynencie.
Czytaj także
Al Hilal, Atletico Madryt i otwarta droga do transferu
Jak podało Calciomercato, na dziś nie ma żadnych trwających rozmów ani konkretnych negocjacji z klubami. Powrót do Włoch jest mało realny. Milan szuka lewego obrońcy, ale trudno oczekiwać, by wrócił do tematu rok po rozstaniu. Juventus uznał gracza za zbyt drogiego, a Como po zainteresowaniu ze stycznia 2025 roku nie wróciło do sprawy.
Marzeniem Hernandeza pozostaje Real Madryt, ale możliwy ma być też niespodziewany temat Atletico Madryt. W tle są jeszcze Premier League, PSG i kierunek turecki, choć na razie bez konkretów. Ważny pozostaje też wątek finansowy: Hernandez zarabia w Al Hilal 20 milionów euro rocznie, jednak po spełnieniu warunku 183 dni rezydencji podatkowej w Arabii Saudyjskiej rozmowy o jego pensji mogą być łatwiejsze dla europejskich klubów.