Prezes Śląska wyjaśnia kulisy. „Z niewolnika nie ma pracownika”
Przygoda Tommaso Guercio we Wrocławiu na razie dobiegła końca. Zawodnik, który trafił do Śląska na początku 2024 roku z akademii Interu Mediolan, z czasem stracił zaufanie sztabu szkoleniowego. W trwającym sezonie przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Michałem Rosiakiem i coraz rzadziej pojawiał się na boisku.
Ostatecznie młodzieżowy reprezentant Polski zdecydował się poprosić klub o zgodę na transfer. Śląsk wypożyczył go do Carrarese Calcio 1908 do końca sezonu, a włoski klub zapewnił sobie opcję wykupu.
– Wychodzimy z założenia, że z niewolnika nie ma pracownika. Jeśli ktoś czuje się nieszczęśliwy, nie daje stu procent na treningach i nie ma motywacji do walki o wspólny cel, to nie mamy zamiaru go trzymać na siłę – przyznał prezes WKS-u, Remigiusz Jezierski.
Prezes podkreślił, że decyzja była korzystna dla obu stron.
– Tak było w przypadku Tommy’ego, który poprosił nas o zgodę na powrót do rodzinnych Włoch. Zgodziliśmy się, mając na uwadze dobro zawodnika, ale też interes klubu. Znamy cały kontekst i mamy już plan na wprowadzanie kolejnych młodzieżowców – dodał Jezierski.
Guercio rozegrał w barwach Śląska łącznie 57 spotkań. Wrocławianie rundę jesienną I ligi zakończyli na siódmym miejscu w tabeli, a po przerwie zimowej rozpoczną rywalizację wyjazdowym meczem z Ruchem Chorzów.