Rozmowy o nowym kontrakcie stoją w miejscu, a kluczowy spór dotyczy pieniędzy poza podstawową pensją. W tle pojawia się też trener, który zaczął działać osobiście.

    Vinicius Jr. i Real Madryt nadal bez porozumienia

    Real Madryt i Vinicius Jr. wciąż nie doszli do porozumienia w sprawie przedłużenia kontraktu. Jak poinformowało GE Globo, rozmowy utknęły, a sam piłkarz nie spieszy się z rozstrzygnięciem swojej długoterminowej przyszłości.

    Reklama

    Obecna umowa Brazylijczyka wchodzi w ostatni rok. To oznacza, że od stycznia zawodnik będzie mógł legalnie podpisać wstępny kontrakt z zagranicznym klubem i odejść za darmo po wygaśnięciu obecnej umowy. Dla Realu to bardzo niewygodna sytuacja, dlatego klub chce jak najszybciej doprowadzić sprawę do finału.

    Największy problem nie dotyczy samej pensji, lecz bonusu za podpis pod nowym pięcioletnim kontraktem. Vinicius zarabia obecnie kwotę bardzo zbliżoną do limitu płacowego ustalonego przez Florentino Pereza. Razem z premiami indywidualnymi, między innymi za zdobycie nagrody FIFA The Best, jego roczna wartość kontraktu wynosi około 18,5 miliona euro, przy klubowym limicie na poziomie 20 milionów euro.

    Jose Mourinho rozmawia z Viniciusem, Arsenal czeka

    Według tych informacji Real Madryt około trzech tygodni temu, po odpadnięciu Brazylii z mundialu po meczu z Norwegią, złożył nową ofertę. Nadal jest ona jednak niższa od oczekiwań otoczenia zawodnika, które obowiązują od poprzedniego sezonu. Władze klubu uważają, że premia za przedłużenie powinna być niższa niż w przypadku sprowadzenia wielkiej gwiazdy jako wolnego agenta. Strona piłkarza odpowiada, że jej wymagania i tak są niższe niż koszt zakontraktowania klasowego następcy na rynku.

    W tej sytuacji do akcji wszedł Jose Mourinho. Trener miał w ostatnich tygodniach pozostawać w stałym kontakcie z Viniciusem, by wyjaśnić nieporozumienia po głośnym incydencie z Benfiką z poprzedniego sezonu. Jednocześnie podkreślił, że skrzydłowy jest bardzo ważny w jego planach na najbliższe rozgrywki. W tle pozostaje Arsenal, wskazywany jako klub najmocniej zainteresowany zawodnikiem, jeśli doszłoby do rozstania. Na razie nie było jednak bezpośrednich kontaktów ani z Realem, ani z otoczeniem piłkarza.

    Reklama