W klubie padają pytania o sens tego ruchu
Nie wszyscy w Realu Madryt patrzą dziś na transfer Kyliana Mbappe tak samo jak w chwili jego finalizacji. ESPN informuje, że wewnątrz klubu zaczęły pojawiać się obawy dotyczące długofalowych skutków sprowadzenia Francuza, który trafił do zespołu z PSG w 2024 roku na zasadzie wolnego transferu.
Na początku ten ruch wydawał się oczywisty i trudny do podważenia. Królewscy byli przekonani, że do drużyny dołącza jeden z najgroźniejszych napastników świata. Teraz nastroje mają być inne, bo po drugim z rzędu sezonie bez dużego trofeum część osób w klubie zastanawia się, czy transfer rzeczywiście rozwiązał najważniejsze problemy sportowe zespołu.
Mbappe, Vinicius i Bellingham nie dają równowagi
Z doniesień wynika, że w klubie są też głosy, iż sprowadzenie gwiazdora było bardziej efektem ambicji Florentino Pereza niż odpowiedzią na realne potrzeby kadry. Wątpliwości nasiliła sytuacja Viniciusa Juniora, który przed przyjściem 25-latka był najważniejszą postacią ofensywy. Część osób uważa, że wejście kolejnego zawodnika o zbliżonej charakterystyce zaburzyło wcześniej działającą hierarchię w ataku.
Liczby Francuza nadal wyglądają dobrze, ale Real Madryt ma problem ze zbudowaniem wokół niego odpowiednio zbalansowanego zespołu. Jednym z głównych tematów pozostaje trudność z wkomponowaniem do jednego systemu jego, Viniciusa i Jude’a Bellinghama. Sezon 2025/26 utrudniły też urazy napastnika. Źródło podaje również, że pytania budzi nastawienie i zaangażowanie piłkarza, a część szatni ma nie być do niego w pełni przekonana.