Real Madryt jest jednym z trzech najwięcej wydających klubów w tym okienku transferowym, wydali oni bowiem aż 225 milionów na transfery przychodzące do klubu. Czy ekipa nowego szkoleniowca Los Blancos – Jose Mourinho – przełamie bezowocny okres dwóch sezonów bez żadnego trofeum? Pod lupę weźmiemy wszystkie sześć transferów drużyny Królewskich.

    Najlepsi w Hiszpanii, trzeci w Europie 

    W hiszpańskiej La Liga Real Madryt z wynikiem 225 milionów euro nie miał sobie równych pod względem wydanych pieniędzy. Według wyliczeń strony Transfermarkt w Europie więcej od nich wydała tylko Chelsea (408 milionów euro). Drugim zespołem był Tottenham (267 milionów euro). 

    Reklama

    Warto zaznaczyć jednak, że druga pod względem wydanych pieniędzy w Hiszpanii Barcelona, po zakupie Rodriego z Manchesteru City za 60 milionów euro wydała w tym okienku na transfery ponad 160 milionów euro. Mając na uwadze potrzebę kupna napastnika przez drużynę Hansiego Flicka, po odejściach Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa, Blaugrana może przebić tę kwotę. Trzecie w klasyfikacji wydatków na transfery, Atletico wydało 142 miliony euro. 

    Rekordowy transfer w historii klubu

    Najświeższym, ale jednocześnie również najdroższym transferem w tym okienku, został 19-letni Iworyjczyk Yan Diomande. Przeniósł się on z RB Lipska do Realu za kwotę opiewającą na ponad 125 milionów euro. 

    Skrzydłowy Lipska stał się tym samym najdroższym zawodnikiem w historii klubu z Madrytu. Wyprzedził on tym samym transfery takich zawodników, jak Jude Bellingham, Eden Hazard, Gareth Bale czy Cristiano Ronaldo. Z Realem związał się on umową do 30 czerwca 2033 roku. Diomande ma być brakującym ogniwem w drużynie Mourinho, który widział wakat na pozycji prawoskrzydłowego. Iworyjczyk może również zagrać na pozycji lewoskrzydłowego, co prezentował w zeszłym sezonie w barwach Lipska. Na mundialu w barwach reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej również zdarzało mu się występować na tej pozycji. W zeszłym sezonie dla klubu z Niemiec wystąpił w 36 spotkaniach, w których zanotował liczbę 13 goli oraz 10 asyst. 

    Real wygrał walkę o usługi 19-latka z francuskim PSG oraz angielskim Liverpoolem, które miały Iworyjczyka wysoko na swojej liście życzeń. Kwota transferu jest ogromna, biorąc pod uwagę, że Diomande na topowym poziomie występuje dopiero od 29 marca 2025 roku. Zadebiutował on wtedy właśnie z Realem zadebiutował na seniorskim poziomie w barwach Leganes. Po sezonie 24/25 i zagraniu zaledwie 10 spotkań w Leganes przeniósł się za kwotę 20 milionów do RB Lipska. 

    W Madrycie mają wielkie oczekiwania wobec niego. Skoro chciał go sam Mourinho, a Real był skłonny wydać na niego rekordowe 125 milionów to znaczy jedno. Zarówno sam klub jak i trener muszą mieć konkretny plan na wkomponowania go do zespołu.

    Świeżo upieczony mistrz świata

    Podstawowy lewy defensor ekipy mistrzów świata – Hiszpanii – Marc Cucurella, to kolejny wielki transfer Los Galacticos w tym oknie transferowym. Hiszpan przeniósł się z londyńskiej Chelsea do Realu za kwotę 55 milionów euro. Z Królewskimi podpisał on umowę obowiązującą do 30 czerwca 2032 roku.

    Cucurella miał za sobą znakomity mundial, został wybrany również do 11-stki całego turnieju. Imponował w pojedynkach defensywnych, a z przodu dorzucił dwie asysty, obie w meczu fazy 1/16 finału mistrzostw świata z Austrią. W barwach The Blues, Hiszpan był wyróżniającą postacią szczególnie w pierwszej fazie sezonu, gdy menadżerem londyńczyków był Enzo Maresca. Cucurella mógł zapaść w pamięć fanom Realu, szczególnie po wygranym meczu przez Chelsea 3:0 przeciwko Barcelonie w końcówce listopada 2025 roku. Ówczesny lewy obrońca Chelsea „wyłączył” kompletnie ze spotkania Lamina Yamala.

     Po meczu Cucurella o wygranej rywalizacji i sposobie zatrzymanie Yamala mówił tak:

     – Jego lewa stopa jest dominująca. Jeśli mogę zaprosić go do środka to mam tam swoich kolegów z drużyny. Zostawiłem miejsca po jego prawej stronie, na jego gorszej stopie, jeśli zrobił coś swoją prawą nogą mówię okej, gratulacje – powiedział w rozmowie z brytyjskim Prime Video Sport.

    Sam skrzydłowy Barcelony wypowiedział się, na temat potencjalnych rywalizacji z Cucurella w klasykach, tuż po ogłoszeniu jego transferu do Królewskich.

     – Powiedziałem mu (Cucurelli), że rozpocznie pierwszy mecz, ale do drugiego będzie już rezerwowym, ponieważ zjem go żywcem – przekazał w rozmowie z hiszpańskim Cope gwiazdor FC Barcelony.

    Same pojedynki obu zawodników w meczach Realu z Barceloną zapowiadają się elektryzująco i ciężko na ten moment wskazać faworyta. Z punktu widzenia fanów Realu może cieszyć fakt, że w ostatnim starciu obu zawodników to Cucurella był górą. Hiszpański defensor znalazł patent na młodego skrzydłowego Barcy. Niemal rok w piłce to bardzo dużo, a tyle właśnie czasu będzie trwała przerwa od ich ostatniego spotkania. Na ich potencjalne starcie będziemy musieli poczekać aż do 25 października. Jest to bowiem data pierwszego starcia obu drużyn w tym sezonie hiszpańskiej La Liga. 

    Do tego czasu Cucurella będzie musiał wygrać rywalizację na lewej stronie defensywy ze świetnie spisującym się w okresie przygotowawczym Alvaro Carrerasem. Carreras, który po nieudanej dla siebie końcówce poprzedniego sezonu ma coś do udowodnienia. Jego gorsza forma skutkowała brakiem powołania na Mundial przez hiszpańskiego szkoleniowca Luisa de la Fuente. Były gracz Benfici na pewno łatwo nie odda miejsca w pierwszej 11-tce Królewskich.

    Transfery bezgotówkowe

    Real od lat słynął z kontraktowania gwiazd za bezcen. Zaczynając od sprowadzenia Davida Alaby z Bayernu w 2021 roku przez Antonio Rudigera ściągniętego z Chelsea w 2022 roku, przez Kyliana Mbappe, który w 2024 roku przyszedł z PSG, aż po dwóch nowo ściągniętych graczy – Bernardo Silvy z Manchesteru City oraz Ibrahimy Konate z Liverpoolu. 

    Obaj Ci gracze to bardzo potrzebne wzmocnienia na pozycjach, które nowych twarzy potrzebowały na wczoraj. Od odejścia Toniego Kroosa po sezonie 2023/24 z ekipy Los Blancos, Real potrzebował osoby, która będzie w stanie regulować tempo gry w środku pola. Potrzebował osoby która “wejdzie w buty” Kroosa. Tymi zawodnikami nie okazali się ani Federico Valverde, ani Aurelian Tchouameni ani Arda Guler ani Jude Bellingham, nie wspominając już o Eduardo Camavindze. Nikt ze wspomnianych zawodników nie był w stanie przejąć dowodzenia w środku pola. Nikt również nie potrafił dyktować tempa gry czy poprawić dystrybucji piłki w centralnej części boiska.

    Odpowiedzią na bolączki Realu ma być 32-letni Bernardo Silva. Portugalczyk dołączył do ekipy Mourinho po bardzo dobrym sezonie w Manchesterze City u Pepa Guardioli. Bernardo w Manchesterze był kluczową postacią w układance szkoleniowca The Citizens. Silva po raz pierwszy w swojej karierze wystąpił w 100% ilości meczów w sezonie ligi angielskiej. W 38 występach strzelił 2 bramki i zaliczył 4 asysty. 

    Portugalczyk w City często ustawiany był na pozycji jednego z dwóch pivotów, gdzie również widzi go Jose Mourinho. Szkoleniowiec Realu w wywiadzie po meczu sparingowym z Ferencvarosem wypowiedział się o plusach uniwersalności Bernardo w kontekście jego kadry: 

    Chcemy mieć krótką kadrę. Powiedziałbym, że około 20 zawodników, nie licząc kontuzjowanych […]. Jeśli chcemy mieć krótką 20-osobową kadrę, będziemy potrzebowali piłkarzy takich, jak Bernardo, którzy mogą występować na różnych pozycjach – powiedział szkoleniowiec Królewskich. 

    Pomimo tego, że po wakacjach Bernardo przyjechał do klubu w słabej formie fizycznej, jak sam Mourinho stwierdził po jego debiucie właśnie z Ferencvarosem. To jednak szybko powinien odbudować formę fizyczną i zagościć w pierwszym składzie Los Blancos oraz odgrywać w nim kluczową rolę. Silva z Realem podpisał umowę do 30 czerwca 2028 roku.

    Drugim ściągniętym “za darmo” zawodnikiem został francuski stoper Ibrahima Konate. Po miesiącach sagi związanej z potencjalnym odejściem byłego obrońcy Liverpoolu z klubu, transfer do Realu stał się faktem. Dołączenie Francuza do zespołu, to odpowiedź na problemy drużyny z Madrytu z obsadą tej pozycji w poprzednich sezonach.

    Poprzednicy Mourinho często z powodu urazów środkowych obrońców na pozycji stopera musieli ustawiać domyślnie defensywnego pomocnika, Aureliana Tchouameniego. W tym sezonie sprawy mają wyglądać inaczej. Konate na przejście do Realu przekonywał wielokrotnie gwiazdor Królewskich Kylian Mbappe. Francuz w samych superlatywach wypowiadał się o byłym zawodniku The Reds 

    – Jest bardzo agresywnym obrońcą, w najlepszym tego słowa znaczeniu […]. Uwielbiam takich obrońców, jak on w mojej drużynie – odważnych, taktycznie elastycznych. Potrafią oni wyjść wysoko do napastnika, grać jeden na jednego, wygrywać pojedynki – opowiadał Mbappe 

    Pomimo gorszej dyspozycji w ostatnim sezonie w barwach Liverpoolu, Konate powinien tak, jak Bernardo być bardzo ważnym punktem w ekipie Mourinho. Obecność byłego kolegi z czasów gry w Liverpoolu – Trenta Alexandra Arnolda, powinna mu pomóc w aklimatyzacji na boisku, jak i poza nim. Konate przymierzany jest na pozycję pół prawego środkowego obrońcy, czyli blisko występującego na prawym boku obrony Trenta.

    Zadaniowcy 

    Tak określiłbym dwa ostatnie omawiane przeze mnie transfery Realu Madryt. Na pierwszy plan bierzemy ściągniętego za 20 milionów euro z Interu Mediolan, Denzela Dumfriesa. 30-letni prawy defensor, to typ transferu, do którego w ostatnich latach nie przyzwyczajał nas prezes Realu, Florentino Perez.

    Real od dawna stawiał na młodych perspektywicznych zawodników, a do tego dodawał do zespołu pojawiające się okazje rynkowe. Kolejnym łakomym kąskiem były transfery zawodników z wygasającymi kontraktami. Holender to w 100% transfer Mourinho. Portugalczyk potrzebował doświadczonego i ogranego na najwyższym poziomie obrońcy po tym, jak klub po sezonie opuścił Dani Carvajal. 

    Dumfries na prawej stronie obrony o miejsce w składzie będzie rywalizował z Trentem Alexandrem- Arnoldem. Anglik wydaje się być starterem w składzie Mourinho. Biorąc jednak pod uwagę jego historię kontuzji i preferowany styl portugalskiego szkoleniowca polegający na dużej intensywności i szybkich kontratakach, może on nie wytrzymywać intensywności obciążeń podczas całego sezonu. Tutaj szansy na większą liczbę minut może upatrywać Dumfries. Holender znany jest ze swojego dobrego przygotowania fizycznego i idącą za tym intensywnością, którą wnosi do gry zespołu. Dumfries w sparingach przedsezonowych był testowany również na pozycji prawoskrzydłowego, jego uniwersalność może przydać się Mourinho w tym sezonie. Holender kontrakt z klubem z Madrytu podpisał do 30 czerwca 2030 roku.

    Ostatnim transferem, który zasilił szeregi zespołu ze stolicy Hiszpanii, jest 21-letni, hiszpański napastnik Carlos Espi. Został on pozyskany z Levante za 25 milionów euro. Real wpłacił klauzulę odstępnego, a cała saga transferowa zakończyła się po paru godzinach.

    Po sprzedaży napastnika Gonzalo Garcii za kwotę 42 milionów euro do Fulham, Real musiał działać. Wybór padł na kandydaturę Espiego. Co ciekawe, jak podawało1 Diaro AS, Espi miał już wszystko dogadane z angielskim beniaminkiem Premier Leauge – Hull City. Kiedy jednak Real wkroczył do gry, to Hiszpan odrzucił zainteresowanie klubu z Anglii. 

    Espi w barwach Realu ma być odpowiedzią na nisko ustawione defensywy drużyn w La Liga. Ma pomóc drużynie również w meczach, w których dodatkowe centymetry w polu karnym przeciwnika będą miały duże znaczenie. Espi mierzy aż 194 centymetry wzrostu, a wiele ekspertów jego przydatność i funkcje w zespole porównuje do Joselu. Pobyt byłego napastnika Realu w barwach Los Blancos w sezonie 2023/24 okazał się „strzałem w dziesiątkę”. Ostatnie lata to czas, w którym Real często miał problemy z przebiciem się przez nisko osadzone defensywny Realu. Ciągłe dośrodkowania, które raz po raz latały w polu karnym, nie dochodziły do celu. W polu karnym brakowało kogoś kto mógł tak, jak Joselu dwa sezony temu dołożyć głowę i wygrać mecz. 

    Sezon 2025/26 Espi zakończył zdobywając aż 11 bramek w 25 spotkaniach, z czego 4 padły po uderzeniach piłki głową. W sparingu przedsezonowym z drużyną FC Schalke 04, Espi po takim właśnie uderzeniu wpisał się na listę strzelców. Młody napastnik w zeszłym sezonie znacząco przyczynił się do utrzymania Levante w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jego rola i liczba minut w barwach Realu może być na papierze marginalna. Przychodząc jednak do tak wielkiego klubu musiał liczyć się z taką ewentualnością. Niemniej jednak kibice Realu, na pewno liczą na jego ważne trafienia, które mogą przełożyć się na końcowy sukces. Szczególnie mowa tutaj o meczach z na papierze słabszymi i nisko broniącymi drużynami w rozgrywkach La Liga. Jego kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2031 roku.

    Kłopot bogactwa

    Przed Jose Mourinho zostało teraz najtrudniejsze zadanie, gdzie upchnąć te wszystkie transfery? To pytanie pewnie chodzi szkoleniowcowi Realu po głowie. Z 6 dokonanych przez Real w tym okienku transferów, co najmniej 4 z nich to zawodnicy do gry w pierwszym składzie na starcie sezonu. Czy Portugalczyk zdecyduje się na stopniowe wprowadzanie swoich nowych nabytków do drużyny? Czy może od samego początku postawi na nich w pierwszym meczu ligowym? W sparingach przedsezonowych najwięcej czasu na boisku spędzili Dumfries 240 minut, Bernardo 192 minuty, oraz Espi 150 minut. Dla porównania Diomande, Konate i Cucurella łącznie rozegrali niecałe 100 minut.

    Czy to nie za mała próbka czasu, aby postawić na nich już od pierwszej minuty w spotkaniu inauguracyjnym sezon La Liga? Może zobaczymy chociaż niektóre transfery Realu w tym meczu. Tego dowiemy się już 22 sierpnia o godzinie 21:30, kiedy to Real zacznie swoje zmagania w La Liga. Zmierzą się oni w 1 kolejce w spotkaniu wyjazdowym z Espanyolem Barcelona.

    Reklama