Wisła nie chce przepłacać po awansie
Awans do Ekstraklasy nie zmienił podejścia Wisły Kraków do budowania kadry. Klub nadal stawia na bezpieczeństwo finansowe i nie planuje ruchów, które mogłyby mocno obciążyć budżet.
Według informacji Mateusza Migi z TVP Sport Wisła celuje wyłącznie w zawodników dostępnych bez kwoty odstępnego. To zawęża rynek, ale pasuje do strategii przyjętej przez klub po powrocie na najwyższy poziom rozgrywkowy.
Równie ważna jest polityka płacowa. Nowi piłkarze mogą liczyć maksymalnie na około 15 tysięcy euro miesięcznie. W obecnych realiach Ekstraklasy nie jest to oferta z najwyższej półki, dlatego finalizowanie transferów może wymagać cierpliwości.
Wisła próbuje nadrabiać innymi argumentami. Klub oferuje system bonusów uzależnionych od wyników sportowych, a w rozmowach z zawodnikami może wykorzystywać także atmosferę wokół drużyny po awansie.
Klub szuka wzmocnień ofensywy
Krakowianie nie stoją jednak w miejscu. Do zespołu trafili już Marcel Łubik, wypożyczony z Augsburga, oraz Maxence Maisonneuve, pozyskany z belgijskiego La Louvière.
Na tym ruchy mają się nie skończyć. Wisła jest blisko sprowadzenia trzech ofensywnych zawodników, a pierwszy z nich może zostać ogłoszony jeszcze w tym tygodniu. Nazwiska piłkarzy nie zostały na razie ujawnione.
To pokazuje, że klub chce uzupełnić kadrę, ale robi to w ściśle określonych ramach. Nie chodzi o szybkie wydawanie pieniędzy po awansie, tylko o znalezienie zawodników, którzy zaakceptują warunki finansowe i jednocześnie realnie podniosą poziom zespołu.
Wisła ma za sobą dwa sparingi. Przegrała z Bruk-Betem 3:4, a później pokonała Puszczę Niepołomice 4:0. Przed nią kolejne mecze kontrolne z Karwiną, Wrexham, Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz Artisem Brno.
Na inaugurację sezonu Ekstraklasy krakowski zespół zagra u siebie z GKS-em Katowice. Do tego czasu klub będzie chciał zamknąć przynajmniej część transferowych tematów, choć przy obecnych ograniczeniach nie będzie to proste.