Wisła Kraków szuka nowych opcji w ataku
Wisła Kraków potrzebuje szerszej kadry przed startem sezonu w Ekstraklasie. Pierwsza jedenastka wygląda solidnie, ale pole manewru w ofensywie jest obecnie ograniczone. Do dyspozycji Mariusza Jopa w ataku pozostaje Jordi Sanchez, a Angel Rodado nadal trenuje indywidualnie.
Hiszpan ściga się z czasem, by być gotowym na pierwszy mecz sezonu z GKS-em Katowice. Sam piłkarz przekazał, że rehabilitacja przebiega zgodnie z planem.
Sytuację kadrową utrudniają też absencje z ostatniego sparingu. W meczu z Puszczą Niepołomice nie zagrali Darijo Grujcić i Julius Ertlthaler. Klub nie podał oficjalnych powodów ich nieobecności, ale w przypadku Austriaka sprawa może być poważniejsza. Ostateczna diagnoza ma dopiero wyjaśnić, czy zawodnik straci początek sezonu.
Trzy transfery na ostatniej prostej
Jak informuje Mateusz Miga z TVP Sport, Wisła prowadzi zaawansowane rozmowy z trzema zawodnikami do formacji ofensywnych. Pierwszy transfer ma zostać sfinalizowany jeszcze w tym tygodniu.
Krakowianie działają jednak w określonych realiach. Klub celuje w transfery bez kwoty odstępnego. Może też proponować pensje na poziomie około 15 tysięcy euro miesięcznie. Przy standardach Ekstraklasy nie jest to stawka, która automatycznie zamyka rywalizację o zawodników.
Wisła próbuje nadrabiać innymi argumentami. W klubie liczą, że na piłkarzy działa także atmosfera wokół drużyny, w tym obrazki z fety na Rynku Głównym po awansie do Ekstraklasy.
W środę zespół pokonał Puszczę Niepołomice 4:0, wcześniej przegrał sparing z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 3:4. Wyniki meczów kontrolnych są jednak tylko tłem. Najważniejsze dla Wisły są teraz transfery, bo bez nowych opcji w ofensywie kadra może okazać się zbyt wąska już na starcie sezonu.