Wisła Kraków nie zamierza czekać z transferami
Wisła Kraków wróciła do Ekstraklasy po czterech latach i od razu rozpoczęła przygotowania do gry na wyższym poziomie. Przy Reymonta wiedzą, że obecna kadra wymaga uzupełnień, ale klub nie chce działać chaotycznie.
Jarosław Królewski w rozmowie z „Gazetą Krakowską” potwierdził, że Wisła jest aktywna na rynku. Prezes nie podał dokładnej liczby nowych zawodników, ale przyznał, że kibice mogą spodziewać się kilku konkretnych decyzji.
– Myślę, że będzie to siedem-osiem transferów. Nie będziemy pewnych rzeczy robić na siłę – powiedział Królewski.
To jasny sygnał, że beniaminek nie zamierza jedynie kosmetycznie poprawiać składu. Celem jest stworzenie drużyny zdolnej do spokojnej rywalizacji w Ekstraklasie.
Pierwszy nowy piłkarz może zostać ogłoszony szybko
Wisła pracuje już nad finalizacją pierwszych rozmów. Królewski zaznaczył, że klub chce możliwie szybko publikować komunikaty, ale wszystko zależy od formalności.
Według Tomasza Włodarczyka pierwszy transfer przychodzący może zostać ogłoszony w najbliższych dniach. Do Krakowa ma trafić zagraniczny środkowy obrońca.
Równolegle klub zadbał o utrzymanie części ważnych zawodników z poprzedniego sezonu. Nowe umowy podpisali Maciej Kuziemka, James Igbekeme oraz Wiktor Biedrzycki.
Wisła nie zapowiada rewolucji dla samej rewolucji. Klub chce wzmacniać konkretne pozycje i dobierać piłkarzy pod potrzeby zespołu Mariusza Jopa.