akub Krzyżanowski postawił na Wisłę Kraków
Jakub Krzyżanowski miał zimą realną możliwość zmiany klubu. Zgłosił się po niego Banik Ostrawa, a Wisła Kraków zaakceptowała ofertę transferową. Do przenosin jednak nie doszło, bo decydujące słowo należało do zawodnika.
Obrońca uznał, że najlepszym wyborem będzie pozostanie przy Reymonta. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” wyjaśnił, że mimo gotowości klubu do sprzedaży dostał też jasny sygnał, że w Krakowie nadal jest dla niego miejsce.
– Można tak powiedzieć, ale jednocześnie dostałem sygnał od działaczy, że będą się cieszyć, jeśli zostanę w Wiśle, nadal widzieli dla mnie miejsce w drużynie. Decyzja była po mojej stronie – przekazał Krzyżanowski.
To ważny szczegół całej sprawy. Wisła była otwarta na transfer, ale nie wypychała piłkarza z klubu. Sam zawodnik wybrał dalszy rozwój w znanym środowisku.
– Ja wtedy uważałem, i to się zresztą potwierdziło, że Wisła jest dla mnie lepszym miejscem do rozwoju i zdecydowałem się zostać – dodał obrońca.
Wisła wraca do Ekstraklasy z Krzyżanowskim w kadrze
Krzyżanowski wchodzi teraz w sezon, który może być dla niego szczególnie ważny. Wisła Kraków wróciła do Ekstraklasy po czterech latach, a lewy obrońca czeka na debiut na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce.
Zawodnik walczy o stałe miejsce w pierwszym składzie drużyny Mariusza Jopa. Sam podkreśla, że dobrze czuje się w obecnej sytuacji i wiąże przyszłość z klubem.
– Jestem związany z Wisłą od dawna i bardzo mi na niej zależy. Jestem bardzo zadowolony z mojej obecnej sytuacji – powiedział Krzyżanowski.
Jego kontrakt obowiązuje do połowy 2027 roku. W umowie zapisano też opcję przedłużenia współpracy o kolejne 12 miesięcy. Na dziś nie ma sygnałów, by strony myślały o rozstaniu.
Wisła przygotowuje się do sezonu w Woli Chorzelowskiej. W trakcie obozu rozegrała już sparing z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza, przegrany 3:4. Dla Krzyżanowskiego najbliższe tygodnie będą okazją, by przekonać sztab, że po odrzuconym zimą transferze może dać drużynie konkretną wartość w Ekstraklasie.