Wisła Kraków po awansie do Ekstraklasy pracuje nad wzmocnieniami, choć kibice czekają na kolejne konkrety. Z klubu płynie jednak jasny sygnał: rozmowy trwają.

    Wisła rozmawia z wieloma piłkarzami

    Wisła Kraków nie zamierza zatrzymywać się na dotychczasowych transferach. Po awansie do Ekstraklasy klub chce wzmocnić kadrę, a kibice najmocniej czekają na ruchy w pomocy i ataku.

    Reklama

    Na razie do Wisły dołączyli Marcel Łubik oraz Maxence Maisonneuve. To dwa najważniejsze potwierdzone ruchy beniaminka, ale przy Reymonta mają świadomość, że zespół potrzebuje kolejnych nazwisk.

    Jarosław Królewski zapewnia, że klub prowadzi rozmowy i nie opiera całego planu wyłącznie na czekaniu na okazje.

    – Nie, nie czekamy na okazje. Jesteśmy w dyskusji z wieloma zawodnikami. Okno dopiero się rozpoczęło – napisał prezes Wisły na X.

    To odpowiedź na nastroje części kibiców, którzy po awansie oczekują szybszych decyzji. Wisła ma jednak działać spokojnie i bez przepłacania.

    Królewski przypomina przykład Rodado

    Prezes krakowskiego klubu zaapelował też o cierpliwość. Jako przykład podał Ángela Rodado, który dziś jest jedną z największych gwiazd Wisły, a do klubu trafił dopiero pod koniec okna transferowego.

    – Dla przypomnienia Goat Rodado dołączył do nas 20.08.2022 r. Czyli pod koniec okna. Czasami warto być cierpliwym – dodał Królewski.

    Ten argument ma pokazać, że późniejszy transfer nie musi oznaczać słabszego ruchu. Wisła chce wykorzystać rynek, ale jednocześnie nie chce podejmować decyzji tylko pod presją czasu.

    Równolegle klub musi pilnować własnej kadry. Zainteresowanie wzbudzał Jakub Krzyżanowski, ale na ten moment obrońca ma pozostać w Wiśle mimo oferty transferowej.

    Reklama