Wisła Kraków zanotowała świetną końcówkę meczu z Miedzią Legnica i ostatecznie wygrała 3:2. Kibice są uradowani ze zwycięstwa, ale jednocześnie mają sporo powodów do niepokoju.

    Kibice cieszą się z wyniku, ale widzą poważne mankamenty

    Wisła Kraków wyrwała bardzo ważne zwycięstwo z Miedzią Legnica, odwracając wynik z 1:2 na 3:2, ale po meczu wśród kibiców nie brakowało gorzkich ocen. W komentarzach dominowała radość z charakteru drużyny, lecz równie mocno wybrzmiewał niepokój o grę zespołu między 30. a 80. minutą.

    Reklama

    Najczęściej powtarzał się zarzut dotyczący długich przestojów. Aleksander Kluba napisał: Dramatyczny mecz, ale jestem szczęśliwy ze zwycięstwa. Tak się właśnie walczy, zawsze do końca. Trochę mnie niepokoi ten zastój od 45. do 80. minuty. Podobnie ocenił to Kamil Kl: Gra do końca zawsze może i często się opłaca, piękne 3 punkty. Ale grę od 30.-35. minuty koniecznie trzeba poprawić.

    Pojawiły się też mocniejsze głosy pod adresem sztabu. Piotr Nowak stwierdził: Szacun dla piłkarzy, ale tylko dla piłkarzy, bo pan Jop w ogóle nie ogarnia tego, co się dzieje na boisku. Zero reakcji, zero zmian. Alicja Ziemińska zwróciła uwagę: Od 30. minuty nas nie było. Czemu Jop zmian nie robił?

    Mimo krytyki kibice docenili charakter zespołu. Grzegorz Lipiec podsumował: Wygraliśmy serduchem, nie zagraliśmy lepiej w piłkę od Miedzi. Ale przetrwaliśmy i wyrwaliśmy ten wynik. To właśnie ten upór dał Wiśle trzy punkty, choć nie rozwiał wszystkich obaw przed kolejnymi meczami.

    Reklama