Wisła Kraków ma w planach wzmocnić kadrę pierwszego zespołu. Jarosław Królewski w rozmowie z Gazetą Krakowską ujawnił, na jakie transfery mogą liczyć w styczniu kibice Białej Gwiazdy.
Wisła Kraków zmierza pewnym krokiem do PKO BP Ekstraklasy, ale najpierw musi dowieźć 1. miejsce w tabeli do końca sezonu. Przewaga podopiecznych Mariusza Jopa nad resztą stawki jest duża, ponieważ wynosi aż 9 punktów. Mimo to Biała Gwiazda rozważa wzmocnienia podczas zimowego okienka.
Przede wszystkim chodzi o nowego napastnika, o którym w kontekście Wisły jest głośno od dawna. Właściciel krakowskiego klubu zdradził, że nie będzie to typowa dziewiątką, a bardziej zawodnik, który może grać na szpicy, ale również na skrzydle. „Być może jakiś taki bardziej napastnik łamane przez skrzydłowy… Tutaj jest dużo takich rozmów w tym w tym temacie” – odpowiedział Jarosław Królewski.
W kontekście pozostałych wzmocnień Królewski przede wszystkim podkreślił, że wierzy w zespół, jaki obecnie posiada Wisła. Natomiast jeśli chodzi o wzmocnienia, to chcą znaleźć jakościowych piłkarzy. Co więcej, zimowych transferów w Krakowie na pewno nie będzie dużo.
„Przede wszystkim my wierzymy w ten zespół. Mamy ogromny szacunek do tego, co zawodnicy zrobili, tak samo jak sztab trenerski” – zaznaczył Jarosław Królewski w rozmowie z Gazetą Krakowską.
„Jeśli będą wzmocnienia, to bardzo jakościowe i będzie ich niewiele. Analizujemy te tematy cały czas. Cały czas coś jest grane i zobaczymy, bo to zawsze jest taki lejek różnych potencjalnych rzeczy, które się mogą zadziać, a na koniec ten lejek się zwęża i zostają tylko tematy, które są najważniejsze. Pracujemy nad pewnymi wzmocnieniami jakościowymi, ale nie zapeszajmy. Może jedno, dwa nazwiska dołączą do Wisły Kraków, pewnie będą jeszcze jakieś wypożyczenia, być może będą jakieś odejścia” – powiedział.
