Odprawa stanęła na drodze zwolnienia Jovicevicia z Widzewa
Widzew Łódź, jeśli nie wydarzy się nic złego, dokończy sezon 2025/2026 z czwartym trenerem na ławce. Kilka dni temu oficjalnie poinformowano, że stery w klubie przejął Aleksandar Vuković. Serb ma za zadanie utrzymać zespół w Ekstraklasie. Na ten moment Czerwona Armia zajmuje dopiero 17. miejsce w tabeli.
Igor Jovicević, czyli poprzedni szkoleniowiec stracił pracę po odpadnięciu z STS Pucharu Polski. Co ciekawe, wcale nie został zwolniony, ale tylko odsunięty od pełnionych obowiązków.
Goal.pl poinformował, dlaczego Widzew zdecydował się odsunąć trenera, a nie zwolnić. Wygląda na to, że problem stanowiła odprawa za przedwczesne zerwanie kontraktu. W kontrakcie Chorwata widniała klauzula zwolnienia, która gwarantowała mu 900 tysięcy euro rekompensaty. To mniej więcej równowartość 12 pensji, czyli rocznego wynagrodzenia.
Szkopuł w tym, że jeśli Jovicević zostanie zwolniony w czerwcu, rekompensata będzie mniejsza. Wtedy trener mógłby liczyć na 9 pensji, a nie 12, czyli jakieś 225 tysięcy euro mniej. Wygląda więc na to, że Widzew, choć wydał ostatnio ponad 15 mln euro na transfery, zdecydował się teraz oszczędzić.



